gry cyberpunk Recenzje gier PC

Alternativa pod lupą



Przejdź do katalogu gier!

Morderstwo, władza, zdrada – tymi słowami reklamuje się czeska gra przygodowa utrzymana w konwencji cyberpunka. Chcesz wiedzieć więcej? Oto nasza recenzja gry Alternativa!

Świat cyberpunka, pełnego mroku, podziałów klasowych, wrogich maszyn, intryg i zaawansowanej technologii jest rzadko obecny w grach przygodowych. Tym bardziej ucieszyłam się, że wydana niedawno w Polsce Alternativa trafiła do moich rąk. Odpowiedzialne za nią czeskie studio Centauri Production na koncie ma kilka gier przygodowych, które nie zdobyły większych sukcesów (m.inn. Memento Mori). Dobrze, że IQ Publishing zdecydowało się po 2 latach wydać tę grę w naszym kraju, bo wielbiciele cyberpunka mogliby wiele stracić.

gry przygodowe

Głównym bohaterem gry jest Richard Rocek – chłopak, który bardziej wegetuje niż żyje w Pradze roku 2045. Poznajemy go w momencie, gdy nie zostaje wpuszczony do fabryki, w której pracuje. Androidy stojące przy bramie odbierają mu bez podania przyczyny kartę osobistą – dokument nie tylko identyfikacyjny, ale swoistego rodzaju portfel elektroniczny. Richard został wylany na zbity pysk i pozbawiony środków do życia. Bez karty nawet nie jest w stanie skorzystać z metra i wrócić do domu. Szok, zawód i w końcu nienawiść do korporacji Endora, maczającej palce w niemal każdej dziedzinie życia powoduje załamanie chłopaka. Nic dziwnego, że postanawia dołączyć do Ruchu Oporu – tajnej organizacji dążacej do obalenia władzy Państwa . Oczywiście w dobie inwigilacji nie jest to wcale takie proste. Poczas misji będącej niejako chrztem bojowym Richard zostaje niesłusznie oskarżony o morderstwo jednego z najwybitniejszych, praskich profesorów i będzie musiał szybko oczyścić się z zarzutów.

Fabuła gęstnieje z kroku na krok. Oto człowiek, któremu Richard zaufał okazuje się nie tym, za kogo się podawał, współlokator ginie bez wieści, a tajemnicze plany Endory grożą całemu Państwu. Wielowątkowość fabuły to niewątpliwa zaleta tej gry. Co rusz odkrywamy nowe  informacje, które pchają nas coraz bardziej w głąb opowieści. Scenariusz jest prowadzony w taki sposób, byśmy wciąż odczuwali atmosferę niepewności i zastanawiali się, do czego to wszystko prowadzi. Dawno, żadna gra przygodowa nie byłatak intrygująca. Z tego miejsca mogę ją odradzić wszystkim wielbicielom prostej i przyjemnej rozrywki, gdzie gracza prowadzi się jak po sznurku. Alternativa ma na tyle skomplikowany scenariusz, że momentami potrafi on nieźle przytłoczyć i wprowadzić natłok myśli, co nie każdemu się spodoba.

Świat, w którym przyjdzie nam się poruszać jest bardzo bogaty w historie i sugestywny. Niemal wszystkie osoby, z którymi przyjdzie nam rozmawiać mają coś ciekawego do powiedzenia. Mamy bezdomnego handlarza, który ogrzewa się przy ogniu z niemym, złożonym przez niego androidem. Mamy zamkniętą w sobie dziewczynkę, której historia mrozi krew w żyłach i jest jedną z mocniejszych akcentów w grze. Mamy przestraszonego i zdegenerowanego pracownika recepcji, sfrustrowanego i niecierpiącego robotów patologa czy policjanta romansującego ze swoją szefową. To jest coś, co bardzo cenię w grach przygodowych – wyraziste i autentyczne charaktery, które nieograniczają się do kilku marnych zdań.

Wiele informacji o życiu w 2045r. dostarcza nam też PDA – rodzaj elektronicznego mini-komputerka odczytującego dyski danych. W swojej bazie ma wiele ciekawych informacji, których nie dowiemy się nigdzie indziej. Przykładowo możemy poczytać historię wybuchu III Wojny Światowej, która zrujnowała niemal doszczętnie ludzkie życie i doprowadziła do wyraźnych podziałów klasowych. Większa część społeczeństwa żyje od tamtego dnia w slumsach, w opuszczonych i brudnych budynkach, podczas gdy osoby u władzy pławią się w luksusach. Z PDA dowiadujemy się też o charakterystyce pracy Endory – korporacja ta zdominowała całkowicie różne gałęzie przemysłu od budowlanki poprzez górnictwo, a kończąc na produkcji nowych technologii. Działalność Państwa to jedna wielka propaganda, która pod pozorem porządku wykorzystuje androidy do kontroli społeczeństwa. Atmosferę mamy zatem jak u Orwella, za co kolejny plus.

gry logiczne

Sporadycznie grając w Alternativę można się nawet uśmiechnąć. Zwłaszcza oglądając plakaty na lotnisku, znajdziemy takie reklamy jak „SAMAX – środek na szkodniki dokładnie testowany na zwierzętach” (wielbiciele przygodówki od Telltale Games napewno wychwycą aluzję) czy biuro turystyczne „ARCADIA – wybierz się z nami w najdłuższą podróż swojego życia”.

Alternativa to nie do końca typowy przedstawiciel gatunku. Owszem najwięcej mamy tutaj szukania przedmiotów, dokonywania interakcji i rozmów. Posiada jednak pewne dość rzadko spotykane rozwiązania jeśli chodzi o samą mechanikę.

Przede wszystkim w grze można zginąć. Jeśli poprowadzimy dialog w złym kierunku lub nie zdążymy wykonać danej czynności naszego bohatera spotka śmierć, co jakby nie patrzeć podnosi trochę adrenalinę, której w grach przygodowych zazwyczaj nie ma. Gra oferuje dwa tryby rozgrywki: w łatwym nie tylko możemy podświetlić aktywne elementy, ale także zginąć nieograniczoną ilość razy. W trudnym nie dostaniemy żadnych podpowiedzi, a trzecia z kolei śmierć będzie już ostateczna. Oczywiście zawsze można wczytać poprzedniego save’a, nie mniej jednak fajnie, że wprowadzono taki element.

Dość nietypowe są także zagadki, które przyjdzie nam rozwiązać. Trochę włosów z głowy sobie na nich nawyrywałam. Wyraźnie nie mam zmysłu do hakowania systemów 😉 Część zagadek polega na wpisaniu odpowiedniego hasła cyfrowego lub literowego do komputera bądź sejfu. O ile niektóre z nich są banalne np. kombinacja cyfr do kłódki była wydrapana na jej odwrocie (choć tu też nie od razu zauważyłam, że można ją odwrócić) to do niektórych trzeba już kojarzyć pewne fakty, a niektóre  rozwiązać na zasadzie prób i błędów.

O ile interfejs jest przejrzysty i intuicyjny (ekwipunek mamy u góry ekranu, aktualne zadanie oznacza się w historii PDA), a nasza postać potrafi biegać przy użyciu dwukliku, tak sama mechanika jest momentami ogromnie frustrująca. Wiele rzeczy nie można wykorzystać tylko dlatego, że Richard wcześniej na nie nie spojrzał. To sprowadza się do tego, że klikamy dwa razy więcej niż w normalnej przygodówce: najpierw na „popatrz”, później na „użyj”. Są też sytuacje, gdy nie możemy zabrać jakiegoś przedmiotu, póki nie poruszymy odpowiedniego skryptu. To niestety powoduje, że wiele razy musimy chodzić po lokacjach w tą i z powrotem co z kolei obniża dynamikę gry.

Jeśli chodzi o łączenie i używanie przedmiotów w większości jest to proces podlegający prawom logiki, choć nie zabrakło kilku abstrakcyjnych rozwiązań, na które niewpadłby chyba nawet MacGyver (np. by naładować bilet elektroniczny należy go pokryć rozgrzanym szlamem). Mi gra w trybie trudnym zajęła niecałe 10 godzin.

To, że gra została stworzona 2 lata temu nie usprawiedliwia faktu, że oprawa graficzna pozostawia niestety wiele do życzenia. Słabe tekstury wynagradzają dwie sprawy – duża liczba lokacji (tych według producenta jest 120) i dynamiczne ujęcia z różnych perspektyw. Nie wszystkie miejscówki są brzydkie – niekiedy wręcz miałam wrażenie, że pracowały nad nim co najmniej dwa różne zespoły grafików. Niektóre lokacje jak n.p. wnętrze szpitala czy Endory są bardzo ascetyczne i pozbawione detali, a niektóre potrafią nacieszyć oczy.

gry cyberpunk

Klimat cyberpunka napewno dostrzeżemy – ulice są brudne, pełne wraków aut czy szczątków androidów. Majaczące w oddali budynki korporacji odpowiednio uwypuklają jej siłę. Zastrzeżenie mam jednak do modeli androidów, które wyglądają, jakby były zbudowane z puszek po konserwach lub z pustych blach. Absolutnie nie tak wyobrażam sobie roboty przyszłości. Same postacie to też następna łyżka dziegciu w beczce miodu. Modele są proste, mają na sobie obrzydliwie rozmyte tekstury, a ich twarze nie wyrażają żadnych emocji. Może zatem i lepiej, że dużo lokacji stoi pustych 😉 Zdziwił mnie natomiast brak wyboru rozdzielczości gry – przez co posiadacze panoramicznych ekranów będą zmuszeni grać z czarnymi paskami po bokach. Paradoksalnie w opcjach możecie sobie ustawić opcje filtrowania, antyaliasing czy jakość cieni. Tylko nie bardzo wiem po co, skoro różnicy i tak żadnej nie widać…

Cut-scenki, które będziecie mieli okazję zobaczyć w całej grze ograniczają się do tego, co widzicie w trailerze. Jest ich mało i są brzydkie. Nic dodać, nic ująć.

Poskąpiono też wyraźnie na prawdziwych aktorów. Głosy co niektórych są drętwe jak z syntezatora mowy. Mimo wszystko, słyszałam już dużo gorsze dubbingi. Oprawa muzyczna ogranicza się do powtarzalnych linii melodycznych, które mają budzić grozę lub budować stopniowe napięcie. Jedynym charakterystycznym utworem jest piosenka z napisów końcowych. Szkoda, aczkolwiek pamiętajmy, że nie jest to tytuł wysokobudżetowy.

Gra została wydana przez IQ Publishing w polskiej wersji z napisami. Do tłumaczenia nie mam większych zastrzeżeń (choć nie rozumiem dlaczego Richarda Rocka zamieniono w polskiej wersji na Bocka). Dobrze, że przetłumaczono ciekawe teksty z PDA. Może szkoda trochę, że obrazki i plakaty pozostawiono w pierwotnej, czeskiej wersji, jednak nie ma to w sumie wpływu na rozgrywkę

Alternativa posiada otwarte zakończenie i to w pierwszej chwili bardzo rozczarowuje. Wiele rzeczy jest niedopowiedzianych, więc ostrzegam tych, którzy lubią mieć podane wszystko jak na tacy. Może to furtka dla sequelu, a może scenarzystom nie chciało się już myśleć – w każdym razie mimo, że lubię otwarte zakończenia, tak tutaj poczułam się nieco zawiedziona. Sugerując się informacją umieszczonym na pudełku miałam nadzieję na sterowanie kilkoma postaciami, tak jak miało to miejsce w Heavy Rainie – niestety tylko w jednej, krótkiej sekwencji mamy wybór między dwoma bohaterami. Dodam też, że nie ma on żadnego wpływu na zakończenie.

Mimo paru zgrzytów napewno nie żałuję tych kilku godzin spędzonych z grą. Miłośnicy przygodówek poczują się jak w domu, a i fani cyberpunka powinni być zadowoleni. Niska cena ( 39 zł) powinna Was tym bardziej zachęcić do zakupu.

Sprawdź najlepszy katalog gier!