ubisoft exclusive Recenzje gier PC

Assassin’s Creed – czy podołasz wyzwaniu?



Przejdź do katalogu gier!

Ubisoft wydał ostatnio w serii Ubisoft Exclusive kilka naprawdę ciekawych tytułów w całkiem przyzwoitej cenie. Jednym z nich jest właśnie kolekcja gier z serii Assassin’s Creed. Zobaczmy jak prezentuje się dzisiaj jedynka – oto recenzja Assasin Creed.

Assassin’s Creed był wydaną w 2007 roku (lub 2008 na PC) produkcją niesztampową jak na owe czasy. Łączył otwartość piaskownicy (sandbox) z emocjonującą walką, eksploracją świata, ciekawą choć nieco krępo poprowadzoną fabułą oraz super silnikiem. Innymi słowy miał być grą akcji roku. I rzeczywiście nią był. Miał oczywiście kilka błędów… czy w reedycji wydanej prawie 4 lata po premierze je poprawiono?

najlepsze gry RPG

To zależy. Niektórych rzeczy się poprawić nie da, ponieważ są tak mocno zakorzenione w kodzie iż ich ruszenie nie dało by żadnego rezultatu bez szczegółowego przemodelowania programu. Co za tym idzie, główne wady premierowej wersji zostały. Takie minusy jak monotonia w zadaniach, łatwych pojedynkach, czy toporności scenariusza nie zostały ruszone. Poprawiono jedynie optymalizację (dzięki czemu AC może ruszyć teraz nawet na niektórych laptopach ze średniej i niskiej półki), niektóre bugi które systematycznie i tak były poprawiane w patchach.

W nowej reedycji brakowało mi też takich smaczków jak brak jakichkolwiek dodatków, typu artbook, plakat w jpg. czy kolorowanki z Altairem… no czegokolwiek! Jest jedynie płyta bez instrukcji i to wszystko. Czy to mało czy dużo? Zależy jak zawsze od punktu widzenia. Dla kogoś zaznajomionego z serią, w ogóle nie ma sensu jej nabywanie. Natomiast dla kogoś kto wyruszył do dorzecza Amazonki parę lat temu i dopiero teraz wrócił, jest to świetna oferta!

Poza ceną (która jest atrakcyjna na wszechmiar) dostajemy naprawdę znakomitą grę. Wciągającą, ciekawą, mającą parę elementów które ją wyróżniały na tle propozycji z 2007 roku. Dla tych którzy nie wiedzą o co chodzi dedykuję następne akapity. A ci z was którzy już na serii AC zęby zjedli i czekają na premierę Revelations zapraszam do ostatniego wcięcia.

Historia w Assassin’s Creed toczy się dwuosiowo. W pierwszej mamy do czynienia z introwertycznym barmanem Desmondem Miles’em który okazał się nosicielem ciekawej historii DNA dzięki której możemy poznać losy drugiego z tej dwójki bohatera. A mianowicie Altaira, skrytobójcy zakonu Assasynów zamieszkującego obszary Jerozolimy w XII wieku naszej ery. Co obaj panowie mają dokładnie ze sobą wspólnego i jak to wszystko się skończy dowiemy się w czasie gry z dość enigmatycznie prowadzonej fabuły. Ale zapewniam iż nie zabraknie zwrotów akcji, emocji, ludzkich odruchów, równie ludzkiego okrucieństwa i walki o władze.

ubisoft exclusiveTak na marginesie, fabuła pierwszego AC przez wielu była krytykowana w momencie wydania. Że niejasna, że urywająca się w ważnym momencie… ale z perspektywy dwóch następnych części (plus wszelkiej maści książek, komiksów, dodatków i kubków na kakao) widzę, że takie zagranie miało sens! A problem z urywającym się zakończeniem obecnie znika, ponieważ w każdej chwili możemy chwycić po część kolejną kontynuując przygodę praktycznie bez żadnego problemu.

To co z pewnością wyróżniało tą produkcję kiedyś (no i w sumie dzisiaj też) to gameplay oparty na nowatorskim sterowaniu, systemie widoczności postaci w zależności od jego temperamentu (skomplikowane, wyjaśnię potem), efektowna walka połączona z ekwilibrystycznym sposobem poruszania się postaci oraz detale w wielkim sandboxie. Wszystkie te elementy przekuły się na sukces produkcji i jej naprawdę ciekawą formę

Studio UbiSoft Montreal zastosowało nowy patent w sposobie kierowania postacią. Zamiast podporządkowywać odpowiednie działanie pod klawisz, przydzieliło pod przycisk strefę działania ciała. I działa to świetnie. Instynktownie wręcz. Załóżmy że mamy przycisk odpowiadający za prawą rękę, gdy go naciśniemy to w zależności od sytuacji zadamy cios sztyletem, zapukamy do drzwi, otworzymy skrzynkę czy kogoś okradniemy. Proste i logiczne choć niekonwencjonalne. Tak samo jest z możliwością nasilenia. Od tego jaki wybierzemy jej poziom to nasza postać będzie np. szła pomału wtapiając się w otoczenie, szła nieco szybciej omijając przechodniów, roztrącać ich w półbiegu czy jawnie biec truchtem odpychając się rękoma od innych . I tak jest niemalże z każdą czynnością. A jak sobie radzi z tym Altair, którego ruchem będziemy kierować? No po prostu świetnie. Obserwowanie jego wygibasów to raj dla oczu. Zdolny szermierz rozprawiający się z każdym przeciwnikiem z gracją lamparta. No to po prostu trzeba zobaczyć.

A świat przedstawiony? No jest naprawdę rozległy i urzekający. Potrafi oczarować widokiem wschodzącego słońca nad Akką albo pochmurnym niebem nad Jerozolimą. Detale potrafią urzec, a miasta w których toczy się gra żyją. Ludzie chodzą, robią zakupy zbierają ichnią pszenicę na polach i tak dalej. Nie trzeba wiele by całkowicie się przenieść do tego świata, który z jednej strony jest nieciekawy (bliski wschód nawet dzisiaj jest nieco radykalny jeżeli chodzi o patrzenie na świat) ale z drugiej strony potrafi majtnąć o glębę i przyłożyć sejmitar do szyi.

assassins recenzjaNa początku była mowa o wadach. Fakt. Są. Te same od początku serii. Walki są proste (gdy już opanuje się technikę blok-kontra)ale nie brak im energii ponieważ kamera jest dynamiczna a ruchy bohatera zróżnicowane. Z kolei nic nie dało się zrobić z misjami. Nadal są takie same i do siebie bardzo podobne. Przyjeżdżamy do miasta, zaczynamy śledztwo, odnajdujemy cel, likwidujemy i ucieczka. Raptem parę razy (i to pod koniec) jest trochę urozmaiceń… ale ogółem cały czas mamy wałkowane to samo. I to naprawdę może znużyć. Na koniec jeszcze parę słów o fabule. Rozwija się dość mozolnie i nierówno, na dodatek nie jest podana specjalnie prosto. Rozbudowany wątek jest podany w różnej formie od cut-scenek poprzez zapiski znajdowane przez Altaira czy podsłuchane rozmowy. Nawet gdy masz wszystkie elementy do końca nie wiesz o co tu naprawdę chodzi. Niby jest zdrada, walka o śmierć i życie i takie tam typowe rozterki, ale główny trzon fabuły dotyczący drugiego dna cały czas jest na drugim miejscu i tak jest… praktycznie do drugiej części gry.

Czy warto nabyć Assassin’s Creed w wersji Ubisoft Exclusive? Odpowiedź jest naprawdę prosta. Jeżeli już grałeś w ten tytuł i posiadasz go w swojej kolekcji to ofertę możesz śmiało pominąć i zająć czymś innym (a w tym okresie dobrych tytułów nie brakuje). Natomiast jeżeli nigdy do tej pory nie miałeś styczności z AC sięgnąć po nią musisz koniecznie. Otrzymasz grę, wolną od większości bugów które miała na początku, w wersji lepiej zoptymalizowanej i przede wszystkim ze wszystkimi wydanymi do tej pory patchami. Naprawdę warto.

Sprawdź najlepszy katalog gier!