asus eee pad Sprzęt komputerowy dla graczy

Asus Eee Pad Transformer TF101 – test tabletu dla…Graczy!



Przejdź do katalogu gier!

Patrząc na najpopularniejsze aplikacje dostępne na App Store, widać od razu że prym wiodą tam od dłuższego czasu właśnie gry. Ba! iPad zamienia się coraz szybkiej w kolejną topową, mobilną konsolę. A co na to Android? Cóż… ciągle daleko w tyle, ale za sprawą Eee Pad Transformer-a powinno się to w końcu zmienić. Zapraszamy do testu najgroźniejszego chyba konkurenta applowskiego iPada.

Mocne słowa, prawda? Czy naprawdę dziecko Asusa ma szansę wygrać z iPadem? Wprawdzie testowany przez nas sprzęt ma już na karku prawie roczek, to jednak niebawem na rynek trafi jego następca – ASUS Transformer Prime, dzięki czemu opisywane urządzenie zapewne niebawem mocno stanieje, więc tym bardziej warto się nim zainteresować. To zresztą naprawdę ciekawy tablet, który na pewno umyli każdemu długie godziny spędzone w podróży… i nie tylko!

tablet dla graczy

Kiedy jednak pierwszy raz wyciągamy nowy sprzęt z pudełka, czeka nas pewne zaskoczenie – całość wygląda na typowego netbooka; ot, taki cieniutki i niezbyt duży laptop. I rzeczywiście! Kupując Transformera dostajemy w zasadzie „dwa w jednym”. Wystarczy bowiem jeden ruch ręki, aby odłączyć ekran od stacji dokującej i używać całości właśnie jak typowego tabletu. Jeżeli zajdzie jednak potrzeba, możemy go znów włożyć do stacji dokującej i korzystać ze wszystkich dobrodziejstw typowego netbooka z klasyczną klawiaturą. Wprawdzie dla Graczy nie ma to większego znaczenia, ale jeżeli kiedykolwiek będziecie chcieli na swoim sprzęcie coś napisać, nawet odpisać na maila jadąc w pociągu, czy porozmawiać z kimś na gg leżąc w łóżku, to naprawdę pobłogosławicie inżynierów Asusa za to rozwiązanie. Nawet niesamowicie wygodna i przemyślana klawiatura ekranowa z iPada nie umywa się bowiem do prawdziwych klawiszy. Oczywiście zawsze można korzystać też z samego ekranu i dotykowej klawiatury, jeżeli chcemy napisać coś szybko bez bawienia się w podłączanie naszej zabawki do stacji. Warto tutaj też wspomnieć, że klawiatura niesie ze sobą jeszcze jedną zaletę – to w gruncie rzeczy zapasowa bateria, dzięki czemu, gdy wyładuje się nam ta podstawowa, zawsze można podłączyć do tabletu stację i cieszyć się kolejnymi godzinami pracy. Dziesięć godzin nieprzerwanego grania czy oglądania filmów bez ładowania baterii? Z Transformerem jest to wręcz codzienność!

Zostawmy jednak czyste technikalia i skupmy się przez chwilę na samym wyglądzie opisywanego sprzętu. Całość sprawia naprawdę solidne wrażenie – boki obudowy są wyciosane z twardego, polerowanego aluminium, a sam ekran został pokryty grubym szkłem odpornym na wszelkie zarysowania. Tył urządzenia, to natomiast specyficzne, lekko miękkie, chropowate tworzywo sztuczne,  dzięki któremu całość trzyma się bardzo pewnie w dłoniach. Transformer nie jest wprawdzie zbyt lekki czy cienki, ale mimo to ręce się jednak zbytnio nie męczą w trakcie zabawy czy pracy. Największy zachwyt budzi jednak sam ekran – jakość obrazu bije na głowę całą konkurencję, w tym najpopularniejszy chyba Androidowy tablet – Galaxy Tab, a nawet sam sprzęt Apple! Obraz jest czysty i ostry jak żyleta, zachwyca nasyceniem kolorów a nawet mocniejsze manipulowanie i odchylanie od siebie tabletu nie powoduje spadku jakości widzenia, co jest zasługą świetnych kątów widzenia. Rozdzielczość wynosząca 1280 x 800 pikseli (proporcje 16:10) również gwarantuje wysoki komfort pracy i zabawy – niezależnie od tego czy oglądamy filmy, gramy, czy też przeglądamy strony www, których w końcu nie trzeba skalować. Wprawdzie użytkowanie sprzętu w mocniejszym świetle może sprawić pewne trudności – ekran mocno błyszczy i odbija światło, ale to już bolączka chyba każdego tego typu urządzenia. Jedyną wadą designu jest niezbyt trafnie umieszczone łącze, za pomocą którego podłącza się nasz sprzęt do prądu (wspólne zresztą także dla usb). Kabel jest bowiem nieco za krótki, miękki a całe łącze chwieje się przy najdrobniejszym ruchu i sprawia wrażenie bardzo delikatnego, zalecana jest więc szczególna ostrożność o którą czasami trudno pracując w łóżku i ładując jednocześnie naszego Transformera.

Asus Eee Pad Transformer TF101 został wyposażony firmowo w Androida 3.0. Trzeba przyznać, że z porównaniu z wersją „robocika” , którą znamy z telefonów, to już całkiem niezły i wygodny system z prawdziwego zdarzenia. Możemy teraz stosunkowo łatwo przełączać się pomiędzy otwartymi w tle aplikacjami (wystarczy dotkać odpowiedniego przycisku), mamy też ogromny pulpit, który można zapchać dziesiątkami widgetów i skrótów, co ułatwia i przyspiesza pracę. Także nawigacja w menusach jest całkiem wygodna a pracę ułatwia kilka przydatnych, wbudowanych firmowo programów. Znajdziemy tutaj oczywiście przeglądarkę internetową, całkiem przyjemny czytnik ebooków, odtwarzacz muzyki czy filmów, a nawet edytor dokumentów Polaris Office. Najciekawiej wygląda jednak aplikacja SplashTop, dzięki której możemy połączyć się z zostawionym w domu „biurkowym” komputerem i wyświetlić jego pulpit na tablecie a nawet zdalnie uruchamiać aplikacje. Wprawdzie trzeba do tego mieć nieco wydajniejsze łącze, ale czasami to naprawdę rewelacyjna możliwość, która może uratować nam tyłek w kryzysowej sytuacji 😉 A możliwość leżenia w łóżku i jednoczesnego robienia czegoś na swoim desktopie jest również nie do przecenienia. Oczywiście zawsze możemy ściągnąć prosto dodadkowe aplikacje z „Marketu”, gdzie czekają na nas wręcz tysiące darmowych (i płatnych) programów czy gier.

Co ważniejsze, wszystko działa tutaj diabelnie szybko – strony ładują się w zasadzie tylko niewiele wolniej niż na „prawdziwym komputerze”, filmy asus eee pad

chodzą również całkowicie płynnie, nawet te nagrane w HD. Otwieranie książek, dokumentów, to również tylko chwilka i nie mamy denerwującego w innych tego typu urządzenia, przywieszania się sprzętu przy wykonywaniu takich bardziej skomplikowanych operacji. Niestety największą wadą opisywanego tabletu jest ciągle jego system – Android, nawet w wersji 3.0,  nie jest nadal systemem idealnym. Niektóre zastosowanie tutaj rozwiązania wkurzają, a wykonywanie pewnych czynności jest po prostu średnio przyjemne. Najbardziej wnerwia jednak chyba odtwarzanie filmów, które musimy konwertować wcześniej na jeden z obsługiwanych formatów (tylko  MPEG4 SP, H.263 i H.264) Szybko okazuje się też, że mimo bogactwa programów dostępnych w Markecie, większość z nich to tak naprawdę nic nie warte śmieci, więc zanim ustawimy i skonfigurujemy wszystko, czekają nas długie godziny przebijania się przez zbędne oprogramowanie aż w końcu znajdziemy coś co naprawdę porządnie działa. Tutaj jednak Apple jest ciągle niedościgniony.

Tyle o samym sprzęcie. Jak jednak wygląda granie na Asus Eee Pad Transformer TF101?

PES 2012 Android

Na początek zabraliśmy na warsztat mobilną odsłonę znanej dobrze z konsol i PC serii Pro Evolution Soccer. Jednym słowem – coś dla wszystkich fanów piłki nożnej. Mimo, że gra została stworzona z myślą o mniejszych ekranach, nawet na tak dużym jak ten Tranformera, tytuł ten prezentuje się dalej świetnie. Animacja piłkarzy cieszy oczy, ilość możliwych do wykonania zagrań także, a sama rozgrywka jest bardzo szybka. Także dotykowe sterowanie okazuje się nawet wygodniejsze niż to za pośrednictwem zwykłego pada! Jeżeli uważacie, że grafika w mobilnych produkcjach jest słaba, to koniecznie zagrajcie w ten tytuł – widać, że produkcje na Androida zaczynają wyglądać już tak dobrze, jak tytuły wydane ledwie 2-3 lata temu! Co ważniejsze – nawet uruchamiając wszystko na maksimum nie zauważmy żadnych spadków płynności

FIFA 12 Android

Kolejna świetna gra piłkarska w wersji mobilnej. Podobnie jak poprzednik, od razu po włączeniu uderza nas w oczy grafika. Jakość animacji (szczególnie na zbliżeniach podczas tak zwanych „cieszynek”) jest po prostu świetna i niezwykle realistyczna. Zawodnicy płynnie biegają, przyjmują piłkę, bramkarze skaczą dokładnie jak Ci z telewizji próbując dosięgnąć lecącą w ich kierunku piłkę a wszystkie akcje są komentowane na bieżąco niczym podczas prawdziwej transmisji z boiska. Cała gra to zresztą niemal idealna kopia starej, dobrej FIFA znanej z konsol i PC. Mamy tutaj podobne tryby zabawy, dopracowaną grafikę, wysoką grywalność. Wprawdzie PES sprawia nieco bardziej dynamiczne i zręcznościowe wrażenie, to jednak mimo wszystko to FIFA rządzi na Androidzie. Wszystko dzięki realistycznej rozgrywce i znacznie bardziej naturalnemu zachowaniu piłkarzy. Podobnie jak wcześniej – pełna płynność zabawy i żadnych przeskoków.

Asphalt 6: Adrenaline HD (Android)

Jedna z chyba najbardziej znanych, mobilnych gier wyścigowych. Proste, wygodne sterowanie, ciekawe trasy i całkiem niezła grafika (chociaż mimo wszystko jednak nieco umowna i kanciasta w porównaniu do gier z dużych konsol). Jeżeli jednak lubicie gry wyścigowe to jest to coś właśnie dla Was – Asphalt 6, to naprawdę filmowa produkcja, mamy tutaj do dyspozycji sporo wozów, kilka ciekawych trybów zabawy a tempo rozgrywki momentami wciska w fotel. Nie zabrakło też możliwości tuningowania samochodów czy ich odpowiedniego malowania. Całość, przynajmniej pod względem samej grywalności, ma w sobie coś co przykuwało nas do takiej pozycji przed laty – prostą, niezobowiązującą zabawę bez zbędnych dodatków. Płynność? Jak marzenie!

Need For Speed: Hot Pursuit (Android)

Chyba najładniej wyglądająca gra wyścigowa na Androida – przepiękne krajobrazy, począwszy od pustyni, poprzez malownicze równiny pełne zieleni i świetnie oddanych drzew. Szczegółowość tras po prostu bije po oczach! Również grywalność nie zostaje z tyłui – znajdziemy tutaj kilka ciekawych trybów zabawy, szalone pościgi za policjantami czy ucieczki przed nimi… Patrząc na Need For Speed: Hot Pursuit  w wersji na Androida, można wręcz powiedzieć, że sporo pozycji wydawanych obecnie na „duże platformy”, mogłoby się powstydzić takiej oprawy graficznej. Mimo odpalania całości na pełnym ekranie w pełnej szczegółowości, wszystko działa płynnie aż miło popatrzeć.

Bad Company 2 (Android)

W zestawieniu nie mogło zabraknąć także i przedstawiciela mobilnych shooterów. Wprawdzie FPS-y niezbyt pasują do specyfiki dotykowego ekranu, ale trzeba przyznać, że zabawa w Bad Company 2 jest całkiem przyjemna a Tegra 2 pokazuje tutaj swoje pazurki – gra wygląda po prostu świetnie, akcja jest całkiem szybka, a misje naprawdę ciekawe i zróżnicowane. Szkoda tylko, że całość jednak trafi sporo na dynamizmie przez niezbyt wygodne sterowanie i że tak naprawdę celowanie jest tutaj co najmniej umowne. Szkoda, tak czy inaczej – warto zagrać!

Minecraft – Pocket Edition(Android)

Dla odmiany mobilna wersja androida. Wprawdzie to pozycja raczej tylko dla fanów, ale pokazuje, że nawet ten tytuł po odpaleniu na pełnym ekranie chodzi płynnie niżym dobrze naoliwiony silnik. Generowanie mapy trwa ledwie sekundę, a później można kopać i budować do woli. Niedługo ma wyjśc nowa wersja z trybem survial i wtedy zacznie się prawdziwa zabawa!

Grand Theft Auto 3 (Android)

Tak, jeżeli jeszcze nie słyszeliście, to informujemy, że na Androidzie można zagrać również w legendarne GTA 3. Wprawdzie grafika nieco już trąci myszką (chociaż jest i tak lepsza od wersji na PSX!), to jednak tego tytułu nie trzeba nikomu przedstawiać – świetna fabuła, setki zadań i zabawa na naprawdę długie godziny gwarantowana. No i ta muzyka…

Let’s Carte Pottery! (Android)

Na koniec polska gra na Androida, która akurat niedawno recenzowaliśmy, czyli zabawa w wirtualne lepienie garnków. Na tak dużym ekranie jest to jeszcze przyjemniejsze – naprawdę czujemy jakbyśmy trzymali i formowali w dłoniach glinę. Co więcej, na testowanym tablecie gra działa zabójczo szybko i to co na telefonach trwało kilkanaście sekund, tutaj odbywa się w mknięciu oka, co jeszcze bardziej zwiększa przyjemność płynącą z rozgrywki.

granie na tablecie

Oczywiście gier jest znacznie więcej – coś dla siebie znajdą i miłośnicy RPG (Hero of Sparta), przygodówek czy gier logicznych a nawet MMO! Niestety większość naprawdę dobrych gier jest płatna, ale na markecie można ciągle znaleźć setki prostszych produkcji, w które zagramy spokojnie za darmo, a które mimo tego zapewniają miłe chwile w czasie chociażby jazdy tramwajem na uczelnię czy do pracy. Zawsze można też zainstalować emulator jakiejś starej konsoli i zanurzyć się po uszy w świecie starych, kultowych tytułów, które na nieco mniejszym ekranie wyglądają ciągle świeżo i które mimo upływu kilkunastu lat nie straciły nic na swojej grywalności. Na markecie łatwo znaleźć bowiem emulatory Amigi, Pegasusa, konsol Segi (Sonic!), czy nawet PSX!

Jeżeli szukacie mobilnej konsoli do gier a zraża Was malutki ekran w 3DS czy nawet nowej Vita, jeżeli chcecie jednocześnie mieć prawdziwy przenośny komputer, czy wygodny czytelnik e-booków, przenośny odtwarzacz filmów, który można zabrać ze sobą do łóżka, to Asus Transformer będzie idealnym wyborem. Świetny ekran, niesamowita wydajność wcale nie ustępująca tej z iPada, otwarty system z masą darmowych programów i niebagatelne 10 godzin pracy na baterii! I to wszystko taniej niż w Apple! Chcecie na dodatek używać swojego sprzętu w pracy, czy do zastosowań bardziej biznesowych? To będziecie wdzięczni za klawiaturę. Granie? Sama przyjemność, wprawdzie nieco jeszcze brakuje tutaj naprawdę dobrych tytułów i ciągle konkurencja z Apple dominuje na rynku mobilnego grania, ale znając życie zacznie się to bardzo szybko zmienić, a wtedy… po prostu mniam! Zresztą nawet te gry, które są już teraz dostępne wystarczą nam spokojnie na długie godziny zabawy!

Sprawdź najlepszy katalog gier!