hack and slash Recenzje gier PC

Bastion – hack&slash



Przejdź do katalogu gier!

Ostatnio przeżywamy prawdziwy wysyp świetnych gier niezależnych. Twórcy takich tytułów jak Limbo czy Super Meat Boy pokazują, że wcale nie trzeba świetnej grafiki i silnika rodem z Crysis aby wyprodukować klimatyczne i szalenie wciągające gry. Zapraszamy do naszego testu kolejnej takiej produkcji – oto recenzja Bastion.

Bastion na pierwszy rzut oka przypomina kolejnego typowego hack&slasha jakich ostatnio mieliśmy na rynku całkiem sporo. Mamy bohatera, małego chłopca nazywanego „Dzieciakiem”, który jako jedna z nielicznych osób przeżyła zagadkową katastrofę, która pogrążyła w chaosie cały świat. Nasz bohater wyrusza aby odbudować starożytny Bastion, miejsce, które miało być schronieniem dla ostatnich żyjących ludzi. Po drodze eksplorujemy kolejne tereny, zbieramy przedmioty i rozwalamy wrogów. Ot, standard. Wystarczyło jednak kilka pomysłów, aby taki prosty tytuł stał się jednak czymś więcej – wielką niezapomnianą przygodą.

najlepsze gry RPG

Już od pierwszych chwil gry towarzyszy nam bowiem Narrator. Nie przypadkowo piszę tutaj to słowo z wielkiej litery, bowiem osadzony w tej roli Logan Cunningham odwalił naprawdę kawał świetnej roboty. W przeciwieństwie do innych tytułów, narracja w Bastion towarzyszy nam bowiem w zasadzie przez całą grę, a nie tylko w sporadycznych fabularnych przerywnikach jak w innych produkcjach. W praktyce wygląda to tak, że każda podjęta przez nas decyzja jest od razu komentowana prze narratora snującego dosłownie w czasie rzeczywistym dalszą część naszej historii. Charakterystyczny głos Cunninghama dodatkowo potęguje wrażenie uczestnictwa w pięknej, tajemniczej baśni. Taki sposób opowiadania historii świetnie buduje całą atmosferę, tym bardziej, że w czasie gry nie brakuje momentów, w których możemy dokonać równych wyborów a narrator zawsze na bieżąco skomentuje taką sytuacją, czasami wręcz uszczypliwie do naszej postaci.

hack and slashBaśniowy nastrój buduje też sama, ręcznie rysowana grafika. Bastion jest bowiem niesamowicie kolorowy i utrzymany w naprawdę specyficznym stylu. Ręcznie rysowana tła i wszystkie elementy poziomów są wykonane bardzo starannie i trudno się do czego przeczepić podobnie jak do ciekawie wykonanych efektów specjalnych. Cała oprawa graficzna jest raczej jasna, często wręcz radosna, jak w jakiejś w opowieści dla dzieci, chociaż bynajmniej ten tytuł to nie zabawa tylko dla najmłodszych. Co ważniejsze, ta prawdziwa orgia kolorów nie wpada jednak w kicz – wszystko jest bowiem idealnie do siebie dopasowane. Chociaż grafika jest mimo wszystko prosta i mamy tutaj raczej nieskomplikowane animacje a świat obserwujemy ze zwykłego rzutu izometrycznego bez 3D, to jednak gra wygląda po prostu pięknie. Świetny jest też efekt odkrywania kolejnej części mapy kiedy jej kolejne kawałki dosłownie spadają z góry ekranu budując nowe fragmenty planszy.

action rpgSama rozgrywka przypomina już bardziej nieco uproszczone action rpg z stylu Torchlight czy kultowego Diablo 2. Zwiedzamy kolejne obszary, zdobywamy potrzebne nam przedmioty i walczymy z wrogami. Tutaj wykazać trzeba się często sporą zręcznością, chociaż jednak gra nie jest za trudna; zresztą nawet jak zginiemy to najwyżej tracimy tylko trochę czasu na powtórzenie ostatniego poziomu. Walki nawet wciągają, chociaż po pewnym czasie stają się jednak nieco monotonne. Mimo bowiem całkiem dużej ilości umiejętności i ich kombinacji, twórcy pozwalają nam używać naraz tylko dwóch ataków specjalnych. Zmian dokonywać można w zasadzie wyłącznie przed kolejnymi misjami. Przez takie rozwiązanie, system walki wymusza na nas ciągle powtarzanie tych samych ruchów, a co gorsza czasami możemy nie trafić z wyborem i musimy przechodzić jakiś fragment gry z nieprzydatnymi w danej chwili zdolnościami. Na szczęście jednak całość jest na tyle krótka, że nie powinniśmy się nudzić. Warto też wspomnieć o samym Bastionie – to tutaj pomiędzy questami odpoczywamy. Możemy także się pobawić w budowanie i ulepszyć nasz „dom” o kolejne struktury, z których każda w jakiś sposób nam pomoże w dalszej zabawie. Oczywiście nie da się wybudować wszystkiego, więc czasami trzeba dłużej pomyśleć czy bardziej przyda się nam sklep czy na przykład zbrojownia albo kaplica. Gracze spragnieni większej ilości wrażeń zawsze mogą też zacząć wszystko od nowa i za drugim podejściem dokonać nieco innych wyborów a cała gra również skończy się inaczej.. Dla największych fanów zostaje jeszcze odblokowywanie wyzwań i uczestniczenie w dodatkowych zadaniach a raczej swoistych zawodach, których wyniki można w zasadzie do woli grindować.

Bastion najlepiej opisuje chyba słowo „Sztuka” – tutaj nie chodzi tylko o szybkie klikanie i zabijanie kolejnych mobów. Liczy się za to opowieść i sposób w jaki opowiadają nam ją twórcy. Samej zabawy jest tu bowiem niewiele ot, 4-6 godzin grania, które – tak Bogiem a prawdą – nie zachwycają niczym szczególnym. Jednak niesamowita narracja, design poziomów  i urzekający klimat to naprawiają z nawiązką. Trzeba jednak przyznać, że wielu całość może lekko usypiać i nudzić. Ale jeżeli szukacie naprawdę pięknej i „innej” gry, to Bastion jest właśnie dla Was.

Sprawdź najlepszy katalog gier!