najlepsze gry RPG Recenzje gier PC

Borderlands 2 – RPG doskonałe w każdym calu



Przejdź do katalogu gier!

Borderlands 2 jest kontynuacją przeboju RPG z 2009 roku, stworzonego przy współpracy Gearbox Software i 2K Games. Wracamy więc na planetę Pandora, aby kontynuować zwiedzanie postapokaliptycznego świata, ale tym razem także w trybie COOP. Recenzja Borderlands 2 do Waszych usług.

Pierwsza część gry Borderlands na pewno nie wstrząsnęła światem gier komputerowych, jednak znalazła całkiem sporą ilość zwolenników. Ilość na tyle dużą, że po trzech latach 2K Games postanowiło wydać jej kontynuację. Czy warto było czekać? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź poniżej.

Czy mieliście kiedyś okazję oglądać serial Firefly? Stanowił on świetne połączenie westernu z sci-fi. Muzyka, kostiumy, bohaterowie – wszystko to nieodparcie kojarzyło się z filmami o kowbojach. Wizja ta na tyle urzekła widzów, że kiedy telewizja Fox podjęła decyzję o zaprzestaniu produkcji, została zalana petycjami od rzeszy fanów pragnących powrotu serialu, co doprowadziło do stworzenia długometrażowego filmu kończącego wątki z serii. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ grając w Borderlands 2 miałem bardzo podobne odczucie do tego, jakie towarzyszyło mi podczas oglądania Firefly.


gry akcji 3d

Akcja gry rozgrywa się (podobnie jak w przypadku jedynki) na planecie Pandora, która po odkryciu na niej Skarbca zapomnianej już cywilizacji, stała się jednym z najważniejszych miejsc we wszechświecie. Odnaleziono tam minerał zwany Eridium, który, jak łatwo się domyśleć, natychmiast stał się niezwykle cenny dla wielu kosmicznych korporacji. Oczywiście, wizja bogactwa przyciąga całą rzeszę awanturników zwanych kowboja… ups, Vault Hunterami, którzy w poszukiwaniu fortuny i sławy nie boją się zmierzyć z niebezpieczeństwami planety. Niestety, inne plany ma szef korporacji Hyperion, czyli Przystojny Jack, chcący zawinąć całą zawartość drugiego skarbca dla siebie, co uczyni go prawdopodobnie najbogatszym człowiekiem uniwersum i jednocześnie śmiertelnym wrogiem naszej skromnej postaci.

Tak z grubsza wygląda sytuacja w momencie, gdy pojawiamy się na powierzchni planety. Co ciekawe, mimo tego niezbyt oryginalnego wstępu, w drugiej części Borderlands mocno popracowano nad warstwą fabularną. Po pierwsze jest (osoby, które skończyły jedynkę wiedzą o co chodzi), a na dodatek jest całkiem niezła. I co najważniejsze, daje nam możliwość zabawy przez długie godziny, co w przypadku najnowszych shooterów jest wręcz ewenementem. Przyznaję, że ja dałem się porwać fabule bez reszty, co niestety w pracy zaowocowało niewygodnymi pytaniami o czerwone i podkrążone oczy – mam wrażenie, że prawie pół biura posądza mnie o alkoholizm. Było jednak warto warto, bo dawno już żadna gra nie dała mi tyle zabawy co właśnie Borderlands 2. Doskonale stworzone postacie (Tiny Tina jest po prostu boska!), ciekawa opowieść pełna zwrotów akcji oraz doskonały czarny humor sprawiają, że czasami po prostu ciężko się od tej gry oderwać.

najlepsze gry RPG

Co równie istotne w grze pojawia się całkiem spora ilość wątków pobocznych, co prawda luźno związanych z fabułą, ale i tak dających sporo frajdy. Dodatkowo, choć kończenie tych zadań nie jest teoretycznie konieczne, to jednak warto poświęcić na nie trochę czasu, bo poza wspomnianą już zabawą pozwalają „podpakować” naszego bohatera. To bardzo istotny element, ponieważ jeśli będziemy próbować przeć jak najszybciej do przodu to prawdopodobnie nie zajdziemy daleko – przynajmniej paru bossów potrafi dać konkretny wycisk mniej rozwiniętym postaciom, dlatego dobrze jest mierzyć się z nimi będąc dobrze przygotowanym. Pozwoli nam to uniknąć sporych strat finansowych (każde odrodzenie uszczupla portfel o konkretną sumę pieniędzy, proporcjonalną do naszych zasobów – im mamy więcej, tym więcej stracimy przy odrodzeniu) oraz zaoszczędzi nam sporej dawki frustracji. Tym bardziej, że większość bossów wymaga znalezienia słabego punktu – zwykłe strzelanie do nich przypomina próbę przebicia głową muru.

Na spore uznanie zasługuje również grafika – chociaż stworzona na niemłodym już silniku Unreal Engine 3, potrafi powalić na kolana. Jest ona bowiem bardzo specyficznym połączeniem grafiki fotorealistycznej z rysunkową, co tworzy bardzo, ale to bardzo pozytywny i oryginalny efekt. Oczywiście, dla osób które skończyły pierwszą część Borderlands nie będzie ona zaskoczeniem, jednak nawet oni prawdopodobnie z przyjemnością do niej wrócą. Warto również wspomnieć o tym, że dodatkowego graficznego „kopa” doświadczą posiadacze kart firmy nVidia. Gra wykorzystuje bowiem technologię PhysX wspomagającą fizykę w grze i to w bardzo widocznym stopniu. Co prawda jako posiadacz karty konkurencji musiałem obejść się smakiem, jednak całe mnóstwo filmów dostępnych w sieci pokazuje ile straciłem – latający gruz, efekty po wystrzale i całe mnóstwo dodatkowych cząsteczek pojawiających się na ekranie naprawdę robi wrażenie. Oczywiście i bez tego gra prezentuje się bardzo dobrze, jednak po obejrzeniu kilku klipów ciężko mi było o nich zapomnieć podczas zabawy. Na szczęście zrobiłem to już praktycznie pod koniec rozgrywki, dlatego nie musiałem cierpieć bardzo długo.

unreal engine 3

Bardzo ważnym elementem w Borderlands 2 jest tryb multiplayer. W grę tą możemy bowiem zagrać wspólnie z trzema innymi osobami, z których każda wybiera jedną z czterech dostępnych postaci. Jest to o tyle warte uwagi, że jak w rasowym MMO każda klasa stanowi bardzo dobre uzupełnienie pozostałych, co znacznie poprawia jakość rozgrywki. Co ciekawe, im więcej osób tym trudniejsza staje się rozgrywka, więc nie ryzykujemy sytuacji, że grając w cztery osoby stanie się ona trywialnie prosta. Oczywiście, bez problemu skończymy grę samodzielnie, jednak trzeba przyznać, że trochę w ten sposób tracimy – rozgrywka w sprawdzonej grupie, gdzie każdy rozumie co potrafi jego postać, znacznie podnosi przyjemność z niej płynącą. A przynajmniej podnosiłaby, gdyby nie jeden malutki szkopuł (który kosztował mnie sporo nerwów, a grę 2% ostatecznej oceny). Chodzi mianowicie o sposób przydzielania rzeczy wypadających z zabitych wrogów, a właściwie jego brak. Jak na prawdziwym dzikim zachodzie, kto pierwszy ten lepszy. Nie jest to problemem gdy gramy w sprawdzonym gronie znajomych, jednak gdy trafimy na gracza-ninja, który szybciutko pozbiera wszystkie przedmioty pozostałe po pokonaniu bossa po czym ulotni się z rozgrywki, nie jest to już takie przyjemne. No ale cóż, jak głosi stara zasada: nigdy nie ufaj nieznajomym.

Czy zatem warto zagrać w Borderlands 2? Myślę, że każdy kto choć w podstawowym stopniu przyswoił sobie umiejętność czytania ze zrozumieniem, w tym momencie już dawno domyślił się, że z mojej strony jest to zdecydowane TAK! Co więcej, może to być bardzo mocny kandydat do gry roku – niezła grafika, dobra fabuła i przede wszystkim doskonały, ostry jak miecz samuraja humor (jeszcze raz: Tina! Tina! Tina!) sprawiają, że na pewno nie będziemy żałować czasu spędzonego przy tej grze.

Sprawdź najlepszy katalog gier!