hack and slash Recenzje gier PC

Darksiders 2 – kurier czy jeździec apokalipsy?



Przejdź do katalogu gier!

Darksiders 2 to kontynuacja gry akcji opowiadającej o Czterech Jeźdźcach Apokalipsy. Kontynuacja opowiada o losach Śmierci, w którą wciela się Gracz. Czy jest to tytuł godny uwagi? Tego dowiecie się z naszej recenzji Darksiders II.

Pierwsze Darksiders, mimo dobrego wykonania, po kilku godzinach nieco mnie znudziło. Problemem była konieczność powrotu do poprzednich lokacji oraz przeciętny system walki. Ci, którzy nastawili się na szybkiego slashera, podobnego do przedstawicieli serii God of War, srodze się zawiedli – Vigil Games, umieściło swój tytuł po środku drogi między Zeldą, a God of War. Druga część zrywa z dużym naciskiem na zagadki logiczne i stawia na akcję. Czy to wyszło na dobre Darksiders 2?

gry akcji 3d

Tym razem, twórcy pozwalają nam na wcielenie się w Śmierć (jeden z Jeźdźców Apokalipsy), dzięki czemu rozgrywka nabrała nowego charakteru  – gracz otrzymuje dostęp do rozbudowanego systemu walki połączonego z systemem zbierania przedmiotów rodem z hack’n’slash: zdobywamy doświadczenie i złoto, a pokonani przeciwnicy pozostawiają „itemki”, którymi możemy handlować. Całość zrealizowano z pomysłem, choć nie pokuszono się o przerwanie tradycjonalizmu jakimś nietypowym rozwiązaniem w kategorii rozwoju postaci.

Charakter prowadzenia narracji również nie okazuje się rewolucyjny – niemal w każdej odwiedzanej przez nas lokacji spotkamy jakiego drugoplanowego bohatera, któremu „spadamy” z nieba… a konkretniej z piekła. W każdy razie – musimy pochylić się nad każdym problemem, bowiem jego rozwiązanie może pomóc w realizacji misji, którą jest ratunek brata, Wojny – bohatera pierwszego Darksiders. Fabuła nie jest przesadnie skomplikowana. Wskutek dużego rozciągnięcia rozgrywki  intensywność historii maleje i po pewnym czasie możemy się zgubić, albo nawet po prostu przestać interesować głównym wątkiem i  skupić chociażby na satysfakcjonującej eksploracji świata.

gry fantasy

Rozgrywkę w Darksiders II najłatwiej opisać jako kompilację rozwiązań i pomysłów z God of War (walka), Prince of Persia (chodzenie po ścianach, wspinaczka), Diablo (elementy  hack’n’slash) oraz Zeldy (zagadki). W porównaniu do pierwszego Darksiders walka jest lepsza i bardziej dynamiczna; pojedynki z bossami okazują się satysfakcjonujące, choć nie zaskakują niczym szczególnym. Jak zwykle trzeba znaleźć słaby punkt i złapać odpowiedni „timing”, aby pozbyć się wroga. Niestety na epickie pojedynki rodem z God of War III nie ma co liczyć, bo od strony projektu postaci i świata gra bardziej przypomina Prince of Persia z 2008 roku. Wszystko to za sprawą kreskówkowej grafiki, która co prawda nie jest cel-shadingowa, ale ma wybitnie rysunkowy charakter.

Zagadki, które były mocną stroną poprzedniczki, w dwójce stoją nieco bardziej z boku. Nie oznacza to jednak, że Darksiders II jest bezmyślnym slasherem – okazji do użycia szarych komórek jest sporo, ale głównie sprowadzają się do znalezienie miejsca ukrycia klucza czy odpowiedniego wykorzystania przekładni, przetoczenia gdzieś kuli czy przyciśnięcia włączników w podłodze. W pierwszym Darksiders zagwozdki logiczne były bardziej złożone, ale zmiany modelu Darksiders II nie postrzegam jako wady – to raczej zaleta. Gra nabrała większego tempa właśnie przez to, że nie spędza się kilkudziesięciu minut na kombinowaniu, ale mimo wszystko Vigil Games nie posunęło się do tego stopnia, by zagadki zostały strywializowane. Jest dobrze!

Współczesne gry mają sporą wadę – są naprawdę krótkie. Darksiders II z pewnością należy do grona najdłuższych przedstawicieli gatunku, gdyż przejście kampanii zajmie dobre 20 godzin. Zabawa może się jednak rozciągnąć całkiem sporo, jeśli będziemy chcieli dokonać eksploracji każdego zakamarka, co jest możliwe dzięki otwartemu światu i możliwości teleportacji. Mobów do zabijania jest bez liku, podobnie jak skrzyń ze złotem i przedmiotami. Jeśli się nie znudzimy, Darksiders II może porwać nas na kilkadziesiąt godzin. Po ukończeniu gry odblokowuje się tryb gry New Game+, pozwalający zachować ekwipunek i doświadczenie podczas przechodzenia gry ponownie, na wyższym poziomie trudności.  Twórcy postarali się również o przygotowanie trybu areny, w którym odpieramy kolejne fale wrogów.

hack and slash

Nuda może jednak przyjść – początkowo zabawa wciąga, fabuła się nieźle rozkręca, jednak dość szybko okazuje się, że historia jest zbyt rozciągnięta, a Śmierć okazuje się być kimś w rodzaju najemnika, który musi pójść w jakieś miejsce, zdobyć klucz, zabić kogoś, uruchomić jakiś mechanizm – niby Jeździec Apokalipsy, ale na posyłki.

Od strony technicznej warto zwrócić uwagę na polską wersję językową edycji konsolowych (napisy, został więc  charakterystyczny głos Śmierci  z angielskiego wydania), bo pecetowa polonizacja to już standard od wielu lat. Jeśli chodzi o samą produkcję – na PlayStation 3 nie ma problemów z płynnością i animacją, a jakość grafiki jest bardzo dobra. Nie mogło jednak być inaczej – pierwsza część wyglądała dobrze, a teraz, gdy ta generacja konsol chyli się ku końcowi, deweloperzy poznali już doskonale możliwości sprzętu dostępnego sprzętu i wyciskają z niego całkiem sporo. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że Darksiders 2 mogło wyglądać lepiej – pomysły były, ale epickiego przytupu brak. Grze brakuje filmowości, ciekawego poprowadzenia kamery, czyli rzeczy, które aż wylewały się z ekranu podczas gry w God of War I, II czy III. Na najwyższym poziomie stoi za to muzyka, ale to nic dziwnego – jest za nią odpowiedzialny Jesper Kyd – legenda jeśli chodzi o udźwiękowianie gier wideo.

Darksiders 2 to bardzo dobry kawałek gry akcji z elementami zaczerpniętymi z innych gatunków. Vigil Games nie wprowadza rewolucji w żadnym aspekcie, ale proponuje solidną, satysfakcjonującą produkcję, która starczy na więcej niż dwa wieczory. Bez wątpienia jest to tytuł godny polecenia.

Sprawdź najlepszy katalog gier!