tower defense Recenzje gier PC

Defenders of Ardania – tower defense z niezłą grafiką!



Przejdź do katalogu gier!

Pełnometrażowe Tower Defence z całkiem niezłą grafiką? Jeżeli chcecie wiedzieć, co z tego wyjdzie, to zapraszamy – oto nasza recenzja Defenders of Ardania.

Do tej pory z grami typu tower defense miałem do czynienia tylko i wyłącznie w przeglądarkach internetowych. Chodzi tutaj o produkcje wykonane w technologii Flash. Te, wyglądające tak niepozorne „gierki”, potrafiły przykuć moją uwagę na parę ładnych godzin. Paradox Interactive postanowiło zaprezentować nam pełnowartościową, dostępną w sklepach produkcję, w której naszym zadaniem będzie bronienie naszego zamku właśnie za pomocą wież. Problem w tym, że za około 50-60 złotych otrzymujemy tytuł, który pozbawiony niezłej grafiki i trybu multiplayer byłby dokładnie tym samym co wspomniane wcześniej gry przeglądarkowe, bo nawet jeśli są tutaj elementy innowacyjne to zostały totalnie niedopracowane. Czy warto więc płacić? Oceńcie sami…

Pierwsze wrażenie jest naprawdę w porządku. Ładna, nieco bajkowa grafika od razu daje nam poznać, że całość gry będzie osadzona w świecie fantasy. Przejrzyste i intuicyjne menu, do którego praktycznie nie można się przyczepić. Jedynym minusem jest to, że zaraz po uruchomieniu gry konieczna jest zmiana ustawień czułości kursora. O ile w samej grze da się znieść domyśle ustawienia, tak w menu jest po prostu tragedia.

gry 2d

Po wyborze trybu kampanii (tak, dobrze czytacie, kampania w grze typu tower defense) polecam zapoznać się z samouczkiem. Wystarczy raz, dokładnie przeczytać zawarte w nim informacje by bez problemu odnaleźć się w interfejsie gry. Sam cel gry jest banalnie prosty. Z jednej strony naszym zadaniem jest wybudowanie odpowiednich wież do ochrony zamku przed napadającymi go, wrogimi jednostkami, z drugiej zaś rekrutacja naszych jednostek do zwalczenia wrogiego zamku. W grze wcielamy się w rolę władcy tytułowej krainy – Ardanii. Mamy do zrealizowania nieliche zadanie, musimy bowiem wyeliminować nieumarłych ze swojego spokojnego dotąd świata. Szybko jednak okazuje się, że nie tylko my jesteśmy w potrzebie. Korzystając z pomocy sojuszników będziemy więc starali się zniszczyć zło raz a porządnie, tak by już nigdy nie wróciło. Generalnie obyło by się i bez tej, moim zdaniem wymyślonej na siłę, historii. Jest bardzo przewidywalna i zamiast ciekawić, nudzi. Do tego, oprócz opisu scenariusza przed rozpoczęciem rozgrywki, dochodzą dialogi podczas gry. Nie wnoszą one jednak nic nowego, a tylko denerwują i rozpraszają. Podczas misji, które z reguły wyglądają podobnie, twórcy starali się urozmaicić trochę rozgrywkę nie zmieniając jej celu przyjdzie nam więc np. obrona naszej posesji przez określoną ilość czasu bez konieczności wyeliminowania przeciwnika. Każda z budowli ma oczywiście inne zastosowanie oraz różne parametry takie jak zasięg czy siła zadawanych obrażeń. Dostajemy więc wieże strzelające włóczniami, balisty, wieże magiczne, spowalniacze przeciwników czy potężne mury obronne. Zestaw jest więc standardowy jak na tego typu grę przystało. Dodatkowo wieże możemy oczywiście usprawniać, jednak tutaj również na mnogość rozwiązań bym liczył. Szczerze mówiąc miałem nadzieję na ich większą różnorodność i liczbę. Swoje wieże rozmieszczamy oczywiście samodzielnie. Należy dobrze się zastanowić jaką budowlę i gdzie chcemy postawić ponieważ ich ilość jest ograniczona. Fortyfikacje mogą mieć zastosowanie nie tylko ofensywne ale i defensywne, możemy bowiem za ich pomocą zablokować przeciwnikowi drogę co znacznie ułatwi nam obronę zamku. Warto też dodać, że na jednej planszy mogą znaleźć się maksymalnie trzy wrogie miasta.

 gry strzelanki

Samymi wieżami jednak nie jesteśmy w stanie wygrać. Nie mogą one zniszczyć nic oprócz jednostek przeciwnika. Jak więc należy uszkodzić wrogi zamek? Tutaj z pomocą przychodzi nam pewna innowacja jeśli chodzi o gatunek tower defense – możemy rekrutować jednostki. Do dyspozycji mamy kilka typów wojowników o zróżnicowanych statystykach – władających zaklęciami, źle znoszących ataki magów; szybkich i zwinnych, lecz mało wytrzymałych złodziejaszków; potężnych i niestety powolnych krasnoludów czy też posiadających zdolność leczenia kleryków. Jednostki poruszają się jednak z różną prędkością przez co trudno jest np. leczyć złodziejaszków – gdy kleryk dojdzie na miejsce zazwyczaj nie ma już z nich co zbierać. Trzeba kombinować i to mocno. Podobnie jak w przypadku wież liczba naszych oddziałów jest ograniczona. Za pomocą usprawnień, które możemy wykupić jesteśmy w stanie zwiększyć nieznacznie tą liczbę. Pieniądze zdobywamy za niszczenie wrogich jednostek. Aby w jakimś stopniu uszkodzić zamek nieprzyjaciela jednostka musi oczywiście dotrzeć do niego żywa. Podobnie ma się sytuacja z naszym zamkiem. Rozumiem, że twórcy Defenders of Ardania chcieli urozmaicić rozgrywkę i wprowadzić do tower defensa nowe rozwiązania. Niestety ale wiążą się one z dużymi niedogodnościami. Aby poprawnie rozplanować sobie taką podróż do wrogiego zamku trzeba spędzić trochę czasu. Wszystko trwa zbyt długo z powodu odległości jakie dzielą przeciwników. Gdy tylko przypomnę sobie chwile, w których już myślałem, że udało mi się znaleźć odpowiednie rozwiązanie kwestii kolejności jednostek, a przy samym wrogim zamku zostaję pokonany, wulgaryzmy same cisną się na usta. Okazuje się bowiem, że jeżeli walczące ze sobą jednostki spotkają się po drodze na jednej ze ścieżek, również pomiędzy nimi dochodzi do walki. Nie trwa ona jednak zbyt długo i nijak ma się do obrażeń zadawanych przez wieże. Szkoda, że pomysł z wprowadzeniem jednostek okazał się klapą bo wydawał się całkiem przyzwoity.

tower defense

Jak wspomniałem we wstępie jedną z głównych zalet Defenders of Ardania miał być tryb gry wieloosobowej. Jak to się jednak mówi – do tanga trzeba dwojga, a tutaj może być o to trudno. Zarówno ja jak i kolega z redakcji mieliśmy spore problemy by znaleźć partnerów do potyczki. Dwa razy nawet udało się znaleźć chętnego jednak potężne lagi (nie, to nie wina mojego internetu) czy też rozłączenia z serwerem uniemożliwiały rozgrywkę. Z tego co wiem do gry planowany jest dodatek DLC. Kiedy się on jednak ukaże i w jakiej będzie cenie? Nie mam zielonego pojęcia. Wiem natomiast, że raczej się nim nie zainteresuję…

Graficznie Defenders of Ardania prezentuje się całkiem dobrze. Bajkowe wręcz klimaty są przyjemne dla oka i nie męczą gracza. Plansze, na których przyjdzie nam stoczyć walki są dopracowane. Twórcy zwrócili uwagę nie tylko na wygląd budynków czy jednostek ale również na otoczenie, które nie raz przykuje Waszą uwagę. Wszystko się rusza, mieni i świeci. Jeżeli chodzi o oprawę dźwiękową to pod tym względem nie jest już tak różowo. Same odgłosy wydawane podczas walki czy strzelania z wież są jak najbardziej w porządku jednak muzyki praktycznie nie ma – ginie gdzieś w tym całym rumorze walki i nie pozwala zwrócić na siebie uwagi. Może to i lepiej?

Na koniec krótkie podsumowanie. Jeżeli macie za dużo pieniędzy, albo jesteście maniakami gier typu tower defense to pewnie tytuł sprawi wam wiele radości. Jeżeli jednak wystarczą Wam proste, dostępne za darmo zamienniki to nie macie czego szukać przy tym tytule, który szczerze mówiąc nie oferuje dużo więcej możliwości. Gra ma całkiem ładną grafikę i zdecydowanie słabszą oprawę audio, dodatkowo szybko się nudzi. Moim zdaniem cena zdecydowanie przewyższa wartość tej produkcji, a chociażby braki w trybie multiplayer świadczą o niepoważnym podejściu do sprawy jej twórców.

  Sprawdź najlepszy katalog gier!