najlepsze gry RPG Recenzje gier PC

Dungeon Siege 3 – przygotuj sie na niezapomnianą przygodę!



Przejdź do katalogu gier!

Pierwsze Dungeon Siege przyjąłem raczej mimo wszystko chłodno. Dla odmiany „dwójka” okazała się po prostu genialna – klimat, lokacje, świetny system walki… Przyznam więc, że długo czekałem na możliwość ocenienia trójki i napisania tego tekstu – oto więc nasza recenzja Dungeon Siege 3!

Dungeon Siege 3 jest smutnym przykładem tego co staje się z tytułami typowo PCetowymi po przeniesieniu ich na siłę na konsole. Niektórych typów gier po prostu nie da się przekonwertować i nawet geniusz ludzi z Obsidian tutaj nie pomoże. Konkurencyjny Blizzard dobrze o tym wie i właśnie dlatego nie ulega pokusie wypuszczenia swojego Diablo 3 na konsole wiedząc dobrze czym pachnie zbytnie uproszenie rozgrywki. Ta ostatnia w nowym Dungeon Siege jest właśnie niestety prosta jak budowa cepa.

ciekawe gry przygodowe

Wszystko zaczyna się jednak całkiem nieźle – od wybrania bohatera. Wprawdzie nie możemy go stworzyć sami i jesteśmy zdani na kilku gotowych herosów, to jednak nie można narzekać – postacie są ciekawe i mocno zróżnicowane. Mamy więc do wyboru typowego twardego wojownika Lucasa Montbarrona oraz Anjali – bardziej zwinną od niego mistrzynię włóczni. Miłośnicy walki dystansowej mogą zaś wybrać maga Reinharta Manx’a albo uroczą Katharine, polegającą na swoich szybkostrzelnych rewolwerach. Nie przesłyszeliście się – świat w nowym Dungeon Siege jest bowiem wzorowany lekko na epoce wiktoriańskiej – widać to chociażby po stylistyce ubrań postaci czy nawet klimacie niektórych lokacji. Oznacza to jednak, że tym razem nie będziemy zwiedzać kolejnego sztampowego świata fantasy a krainę magii ukazaną w niemal w czasie rewolucji przemysłowej. Nie jest to może Arcanum, ale całość prezentuje się momentami całkiem ciekawie, chociaż mam wrażenie, że twórcy sami nie mogli się zdecydować, w którą stronę chcą iść ostatecznie. Niektóre lokacje wyglądają bowiem ciągle jak żywcem wyjęte z typowego Heroic Fantasy a znów inne mocno zalatują steampunkiem. Niestety zabrakło tutaj bardziej spójnej koncepcji całości.

Wracając jednak do naszych bohaterów – po wybraniu jednej z postaci zaczyna się cała przygoda. W czasie podróży będziemy mogli przyłączyć do siebie zresztą jeszcze jednego towarzysza, chociaż będzie on zawsze sterowany przez (zresztą całkiem niezłą) AI. Nie ma co więc nastawiać się na bardziej taktyczne bitwy i prowadzenie drużyny jak w poprzednich częściach. A szkoda, bo przez to gra naprawdę mocno traci – wprowadzenie drużyny spowodowałoby, że opowiadana historia stałaby się bardziej żywa a tak mamy bezpłciowego bohatera wędrującego po świecie i młócącego kolejnych wrogów. Również fabuła jest lekko niejaka – jesteśmy człowiekiem legendarnego X Legionu, który został oskarżony o bunt i zamordowanie ostatniego króla Ehb. Musimy wyjaśnić całą sprawę i pomścić swoich niewinnych towarzyszy broni.

Niestety jeżeli liczycie na epicką historię, to się srogo zawiedziecie – wszystko jest tutaj mocno sztampowe, nie ma praktycznie żadnych zwrotów akcji i całość jest dosłownie tylko tłem do wyrzynania kolejnych setek wrogów. Także i zadania nie zachwycają – większość ogranicza się również do radosnego szatkowania nieprzyjaciół a inwencja twórców ograniczyła się głównie do wymyślania nam coraz innych powodów dla jakich musimy to robić. Sytuację ratuje nieco fakt, że rozmawiając z każdą postacią mamy całkiem spore możliwości jeżeli chodzi o dialogi, niczym w klasycznych produkcjach z czasów Baldurs Gate. Szkoda, że z klasycznego RPG zostało tutaj właśnie tylko tyle…

klasyczne przygodówki

Nie lepiej jest też z rozwojem postaci – jest on również mocno umowny i maksymalnie uproszczony. Nie znajdziemy tutaj żadnych drzewek umiejętności tylko od czasu do czasu wybieramy nowe zdolności i zdecydujemy jakie specjalne efekty chcemy im dodać… Bieda z nędzą, oj bieda z nędzą! Ekwipunek? Jest go sporo i co chwilę znajdujemy coś ciekawego, ale również trudno narzekać tutaj o jakiejś większe urozmaicenie. Gra sprawia wręcz wrażenie jakby nie było w niej nawet, typowego przecież dla takich produkcji, generatora przedmiotów. Jeżeli lubicie więc kolekcjonować magiczne przedmioty, to nie tytuł dla Was, tutaj chodzi o walkę, walkę i jeszcze raz o walkę a wszystko inne zostało do maksimum uproszczone.

Sama walka jest jednak chyba najlepszym co oferuje Dungeon Siegie 3. Pojedynki z wrogami są bowiem naprawdę emocjonujące i bardzo widowiskowe. Na nudę nie można na pewno narzekać bo wszystkie jest tutaj mocno zręcznościowe. Nie wystarczy tylko szybko klikać, ale trzeba po pierwsze wykorzystać swoje umiejętności a po drugie mieć również bardzo zręczne palce wyćwiczone w używaniu różnych combosów. Nawet szeregowych wrogów jest tutaj trudno pokonać – musimy zadawać odpowiednie ciosy, blokować ich kontrataki i w porę uskakiwać przed silniejszymi atakami. Z bossami jest jeszcze gorzej i każda z potyczek wymaga wcześniejszego zaplanowania i „rozgryzienia” ich słabych punktów. Można nawet powiedzieć, że czasami całość jest wręcz za trudna – wrogów jest masa a nasz bohater przynajmniej na początku jest bardzo słaby. Na padzie i konsolach gra się wprawdzie bardzo wygodnie a tworzenie kombinacji ciosów jest nad wyraz przyjemne, ale niestety na PC wszystko zaczyna sprawiać już problemy. Domyślnie ustawienie klawiatury jest niewygodne i nie możemy go zmienić a gdy w czasie zabawy musimy szybko wykonać kombinację składającą się niekiedy z aż trzech klawiszy(!), to takie próby kończą się zwykle naszą widowiskową śmiercią. Widać też, że tytuł był tworzony głównie z myślą o zabawie w trybie kooperacji, gdzie razem może podróżować wszystkich czterech bohaterów – wtedy całość nabiera rumieńców, ale tylko na chwilę, bo gra od razu straszy kolejnymi spapranymi rozwiązaniami. Największym błędem okazuje się… ustawienie kamery. Wyobrazicie sobie walkę w cztery osoby, widok quasi izometryczny i kamerę trzymającą się cały czas sztywno tego kto założył grę. W takiej sytuacji o chaos nietrudno a cała drużyna musi biegać ciągle za „szefem” aby nie wypaść „poza ekran”.. Nie wiem kto wymyślił takie rozwiązanie, ale często uniemożliwia to wręcz całą zabawę.

najlepsze gry RPG

Jak to wszystko jednak wygląda w praktyce? Okazuje się, że całkiem ładnie, przynajmniej graficznie. Lokacje są dosyć zróżnicowane i naprawdę dopieszczone. Nie ma tutaj może specjalnie czego oglądać i trudno o miejscówki, które na dłużej zapadną w pamięć, ale każdy z obszarów cieszy oczy ogromną ilością szczegółów. Sama animacja bohaterów również stoi na najwyższym poziomie – ruchy naszych podopiecznych jak i wrogów są niesamowicie płynne a walka wygląda po prostu świetnie i dynamicznie. Nawet przy maksymalnym powiększeniu ekranu wszystko wygląda dalej bardzo dobrze a naszym oczom ukazuje się jeszcze więcej drobnych szczegółów. Nie jest to może nic specjalnego ale graficznie całość może dostać mocną szkolną „czwórkę”. Co z tego jednak jeżeli cała gra wygląda jak jeden wielki tunel? Praktycznie nigdy nie mamy możliwości zboczona na bok a mapy wyglądają niczym w jakimś Call of Duty, gdzie mamy jedną, z góry obraną, słuszną drogę. Gdy dodamy do tego nudną fabułę, mało intrygujące zadania i uproszczony system rozwoju postaci, to okazuje się że całość naprawdę szybko się nudzi. Sama walka, nawet tak dobrze zrealizowana jak w Dungeon Siege 3 nie wystarcza bowiem aby przykuć nas do monitora na dłużej a rozwalanie kolejnych grup wrogów bawi najwyżej przez pierwsze godziny zabawy.

Ze starego Dungeon Siege nie zostało tutaj praktycznie nic poza płynnym przechodzeniem między kolejnymi lokacjami. Gra stała się niemalże prostą zręcznościówką z doczepionymi na siłę elementami RPG i rozbudowanymi dialogami, w którą wprawdzie przyjemnie pograć, ale która się też bardzo szybko znudzi. Szkoda, bo gra zapowiadała się naprawdę świetnie a tymczasem całość mocno rozczarowuje. Szukacie Wielkiej Przygody? Zagrajcie jeszcze raz w którąś z poprzednich części…

Sprawdź najlepszy katalog gier!