gry sieciowe Recenzje gier PC

Hedgewars – prawie jak worms



Przejdź do katalogu gier!

Tym razem mamy dla Was produkcję, która udowadnia, że także i darmowe tytuły mogą być naprawdę dobre. Oto napisana przez jednego z naszych Czytelników – Jakuba  Staneckiego – recenzja gry Hedgewars.

Na początek może mała zagadka: „co to za tytuł, w którym możemy zmierzyć się zarówno z człowiekiem jak i komputerem, i w którym na zmianę próbujemy zabić przeciwnika różnymi broniami? Co więcej – gdy strzelamy musimy zawsze zabrać poprawkę na odległość, wykorzystywaną aktualnie spluwę a nawet siłę wiatru? Podpowiem jeszcze, że grafika jest tu utrzymana w mocno kreskówkowej i pełnej humoru oprawie a grając musimy ciągle uważać nie wpaść do wody i mamy przy tym nadzieję, że nie dopadnie nas Nagła Śmierć. Czy to opis kultowych Wormsów? Nie! To pewnie bliżej nieznana ogółowi gra Hedgewars.

gry 2d

Jeśli jesteś fanem oryginalnych Wormsów, to możesz śmiało wypróbować także Hedgewars (co można przetłumaczyć swobodnie jako „Wojny Jeżów”). Zabawa tutaj bowiem nic nie kosztuje (dosłownie!) a gra jest zupełnie darmowa – tworzy ją i rozwija grupa pasjonatów, która na dodatek upubliczniła w sieci kod źródłowy swojej produkcji, tak, że każdy może ją modyfikować. Tytuł ten zdobywa dzięki temu coraz szersze grono fanów, co przekłada się bezpośrednio obecność Hedgewars na w zasadzie wszystkich platformach, poczynając od PC (zarówno Windows, OS X, jak i różne dystrybucje Linuxa typu ArchLinux, Debian Ubuntu, itp.,) poprzez FreeBSD, kończąc na telefonach  (iOS, Android). Zatem jeżeli ktoś nie chce wydawać pieniędzy na którąś z części Wormsów, albo te mu się już po prostu znudziły, to zaręczam, że  Hedgewars na pewno przypadnie mu do gustu.

gry jak worms

Zacznijmy może jednak od początku. Każdy kto choć raz grał w „Robaki” może od razu przejść do samej rozgrywki – wszystko zostało tu bowiem stosunkowo wiernie skopiowane. I bardzo dobrze, choć szkoda, że twórcy jednak nie dodali czegoś od siebie. Dla tych, którzy jednak nie znają oryginału, mamy parę słów wyjaśnienia. Zabawa w Hedgewars jest bardzo prosta – dostajemy do dyspozycji dwie drużyny utrzymanych w kreskowym i prześmiewczym stylu „Jeży”, które są uzbrojone w najróżniejszą i śmiercionośną broń. Chwilę później trafimy na losowo generowaną mapę przedstawioną niczym w klasycznych platformówkach w 2D z widokiem z boku (co przypomina lekko np. nową Terrarię) i na przemian z wrogiem wykonujemy ruchy. Możemy przemieszać swojego kolczastego żołnierza, albo wybrać jedną z wielu broni, wycelować i jeżeli dobrze obliczymy trajektorię, to trafimy być może jednego z przeciwników. Brzmi prosto, ale wszystko jest naprawdę mocno skomplikowane – uzbrojenie różni się między sobą siłą, zasięgiem czy efektami działania, o celności strzału decyduje odległość czy nawet wpływ wiatru. W Hedgewars znajdziemy również całkiem rozbudowany silnik fizyczny. Wszystko to powoduje, że zabawa wymaga często mocno taktycznego podejścia do rozgrywki. Jednym słowem – rzeczywiście są to Wormsy, tylko zamiast robaków mamy tytułowe Jeże i oczywiście nieco zmienioną grafikę. Cała reszta jest już jednak taka sama.

Na uwagę zasługuje jednak duża liczba gotowych ustawień gry, zestawów broni, mapek. Zaskakuje też rozbudowanie możliwości edycji drużyny – możemy wybierać spośród masy śmiesznych postaci Jeży, dobierać im różne głosy, czy zmieniać barwy naszych drużyn i wybierać im na przykład sztandary. Niestety gdy stworzymy już swoją wymarzoną drużynę walczących i chcemy przetestować ją w akcji, możemy się nieco rozczarować –  „kampania” kończy się na pierwszej misji, która w zasadzie jest tylko samouczkiem. To duży minus dla Hedgewars, chociaż w takich grach nie chodzi przecież o fabułę. Mamy za to całą masę mapek, utrzymanych w różnych stylach graficznych, możemy także tworzyć własne plansze za pomocą edytora, albo zdać się tutaj na losowy generator. Tak więc jeśli chodzi o tryby gry i możliwości konfiguracyjne, to „Jeże” różnią się nieco od „Robaków”.

gry sieciowe

Gdy już zdecydujemy czy chcemy grać lokalnie, bądź też przez LAN, lub Internet, albo po prostu z komputerem czy kolegami na jednym komputerze, to zaskoczy nas…znany nam już klimat. Także radzę szybko odrobić lekcje, skończyć pracę i przygotować sobie zapas chipsów i coca-coli, bo czekają Cię długie godziny rozgrywki :). A tak zupełnie na poważnie – ta gra rzeczywiście wciąga chyba jeszcze bardziej niż oryginał. Dlaczego? Głównie dzięki świeżości – dostajemy nowe bronie, zabawnych bohaterów i naprawdę fajne, nieznane wcześniej mapki, utrzymane jednak w dobrze nam znanym stylu. Oczywiście nie można tutaj nie wspomnieć o doskonałej i naprawdę miłej dla oka grafice, która potrafi często rozśmieszyć. Chociaż gra sprawia imponujące wrażenie jak na darmową pozycję, to jednak wymaga jeszcze dopracowania, choćby w zakresie fizyki gry – za którą mogę co najwyżej postawić 3+ na zachętę. Można wybaczyć jeszcze dziwnie czasami skaczące jeże (w końcu to nieco niezgrabne stworzenia), ale już choćby rakieta z bazooki, która potrafi często reagować na wiatr zupełnie inaczej niż trzeba i polecieć wręcz w złą stronę  (trochę tak jak w Wormasach na komórki) może pokrzyżować komuś plany trafienia przeciwnika.

Sprawdź najlepszy katalog gier!