ciekawe gry RPG Recenzje gier PC

Kingdoms of Amalur: Reckoning – gra action RPG



Przejdź do katalogu gier!

Czy nowa marka ma szansę na rynku? Kingdoms of Amalur: Reckoning pokazuje, że może go wręcz zwojować. Oto recenzja jednego z najciekawszych RPG jakie ostatnio trafiły na sklepowe półki.

Reckoning jest grą action RPG, pierwszą z nowej serii gier dziejących się w świecie Kingdoms of Amalur. Został on stworzony przez 38 Studios i Big Huge Games w celu zaciekawienia Graczy i narobienia większego rozgłosu dla będącej jeszcze w produkcji grze MMO, której akcja  ma toczyć się w tych samych realiach. Warto wspomnieć że za fabułę i mitologię świata odpowiada R.A.Salvatore, w Polsce znany głównie z książek ze świata Forgotten Realms (Saga Drizz’ta, Pięcioksiąg Cadderlego), zaś projekty graficzne wykonał artysta komiksowy Todd McFarlane (Spiderman, Spawn). Czy ta nowa propozycja z mało znanego studia ma szansę się utrzymać na rynku gier open world, opanowanym przez serię Elder Scrolls i nowe Fallouty?

action rpg

Początek przygody był dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Jedną z osób odpowiedzialnych za grę jest nie kto inny jak sam Ken Rolston, lead designer serii Elder Scrolls, a dla mnie oznaczało to tyle, że na pewno zacznę w… więzieniu. Na szczęście tym razem rozgrywka zaczyna się „nieco” bardziej ambitnie.  Okazuje się bowiem, że nasz bohater zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, obudził się w kostnicy na stercie zwłok i cierpi na kompletną amnezję. Nie jest to może zupełnie oryginalne rozwiązanie (Planescape Torment) , aczkolwiek jest to dobra mechanika wprowadzenia do świata gry, gdyż pozwala na lepsze utożsamienie się z bohaterem. Ach, zapomniałbym… Pierwszym potworem do ubicia jest oczywiście wielki szczur. Odebrałem to jako żartobliwe nawiązanie do stereotypów w grach RPG, ale czy taki był zamiar twórców? Kto wie…

Śmierć i zmartwychwstanie bohatera to nie tylko sprytny sposób na wprowadzenie do przygody. Pan Salvatore odwalił kawał dobrej roboty przy kreacji świata i rządzących nim zasad. Początkowo wydawać się może, że to kolejna iteracja tolkienowskiego fantasy, gdzie dobrzy rycerze odziani w lśniące zbroje od wieków walczą ze złymi potworami dowodzonymi przez ich mrocznego władcę. Wystarczy jednak kilka godzin rozgrywki, aby uświadomić sobie że nie mamy tutaj do czynienia z kreacją sztampową. Wręcz przeciwnie.

ciekawe gry RPG

Główną nicią łączącą wszystkie wydarzenia jest przeznaczenie. W świecie Amalur narodziny, przebieg życia i śmierć każdej istoty są z góry ustalone i podążają wyznaczoną ścieżką, zwaną cyklem.  Śmiertelne istoty, takie jak ludzie, gnomy itp. żyją tylko raz, więc w większości przypadków nie wiedzą o istnieniu cyklu, lub po prostu go ignorują i uznają za mit. Sprawy mają się o wiele ciekawiej jeśli chodzi o nieśmiertelnych, zwanych tutaj Fae. Nie chodzi bowiem o to że te istoty nie umierają, wręcz przeciwnie, bardzo często ich przeznaczeniem jest śmierć w określonych okolicznościach, z tą jednak różnicą że po spełnieniu swojego przeznaczenia odradzają się, często w tym samym ciele, pełniąc dokładnie tę samą rolę w kolejnym cyklu. Dla przykładu, jedną z gildii skupiających nieśmiertelnych jest dom ballad, gdzie Fae wcielają się w bohaterów antycznych opowieści i zgodnie z ich treścią, słowo w słowo, odgrywają swoje role. Za każdym razem zwyciężają, giną i są zdradzani dokładnie w ten sam sposób, pomimo tego że znają swe historie na pamięć, gdyż wierzą że cyklu nie da się przełamać. To wszystko prowadzi do bardzo interesującej dynamiki w interakcjach między śmiertelnikami i Fae, których losy wzajemnie się przeplatają. Należą się za to twórcom wielkie brawa.

Wszystko fajnie, świat ciekawy, tylko co to za przyjemność grać bohaterem, którego przeznaczenie zostało z góry ustalone? Właśnie cała zabawa polega na tym, że ponieważ został on wskrzeszony w sposób nienaturalny, został wyrwany z cyklu i nie posiada przeznaczenia. Jakie to ma konsekwencje dla świata? Nie zdradzając za bardzo fabuły, mogę napisać tylko tyle że … ogromne. Niech ponownie za przykład posłuży wymieniony wyżej dom ballad. Wyobraźmy sobie że jakimś sposobem nasz bohater jest aktywnym uczestnikiem jednej z opowieści, na koniec której ma zginać w walce z mistyczną kreaturą. Kiepska perspektywa, ale ponieważ przeznaczenie nas nie dotyczy, ubijamy potwora i pierwszy raz w historii zmieniamy fabułę opowieści. A to tylko prosty przykład.

W teorii wygląda to interesująco, ale jak to wypada w praktyce? Trochę gorzej. Pomimo tego, że okno dialogowe jest żywcem wyjęte z gier Bioware, nie mamy aż tak wielkiego wpływu na przebieg fabuły, a podejmowane decyzje mają często charakter powierzchowny i są jedynie drobnym smaczkiem urozmaicającym rozgrywkę. Zadania poboczne bywają mało ciekawe i typowe dla gier MMO, czyli przynieś, zanieś, zabij, kliknij w pięć skrzynek (chociaż powszechnie wychwalany Skyrim wcale nie jest pod tym względem lepszy, sam dałem się nabrać efektowi śnieżnej zasłony). Raz na jakiś czas trafia się perełka, ale w większości są mało ciekawe i cóż… poboczne. Wszystkie główne zadania trzymają dość równy, wysoki poziom i widać że to im twórcy poświęcili najwięcej uwagi. Biorąc pod uwagę, że długość gry wynosi ponad 200 godzin, a ilość zadań często przekracza 50 na jedną krainę, trudno jest się dziwić, że wiele z nich to po prostu zapychacze czasu, ciekawe pod względem fabularnym, ale nudne pod względem samej rozgrywki .

najlepsze gry RPG

Nie grywalność jednak najbardziej przeszkadzała mi w docenieniu starań pisarzy i zagłębianiu się w fabułę. Największą wadą całej gry jest design postaci. Nie chodzi tutaj o grafikę, lecz o różnorodność. Modele bohaterów są zbyt mało detaliczne, pozbawione cech charakterystycznych, ba, często się zdarza że podróżując po świecie Amalur ma się wrażenie że jest opanowany przez klony, bo niektóre postacie nie tylko wyglądają identycznie, ale mają również te same głosy. Byłbym w stanie zrozumieć gdyby odnosiło się to jedynie do postaci pobocznych, ale niestety tak nie jest, a szkoda. Może kilka lat temu taka decyzja by przeszła, ale od tego czasu producenci przyzwyczaili nas do realistycznej mimiki i wyglądu npc’ów i jest to niestety bariera nie do przebrnięcia.

Dość już o fabule, czas na trzy słowa o machaniu mieczem/sztyletem/laską… a trochę się namachamy. W skrócie? Mechanizm walki jest na tyle sprawny, że można by na jego podstawie zbudować całą grę. Akcja jest płynna i mocno inspirowana grami typu God of War. Jest na tyle prosta, aby każdy mógł opanować ją od razu, a jednocześnie ze względu na różnorodność przedmiotów, czarów i umiejętności, złożona na tyle, że zbyt szybko nie nudzi. Zastrzeżenia mogę mieć jedynie do kamery, która znajduję się zbyt blisko bohatera i jej położenie potrafi czasem zdezorientować. Przeciwnicy również nie są zbyt różnorodni i po niedługim czasie poznamy ich wszystkie odmiany, lecz mimo to jest to jeden z najlepszych elementów tej gry i sprawia przyjemność do samego końca.

najlepsze gry RPG

Najważniejszym elementem każdego erpega, oprócz fabuły, jest rozwój postaci. Pod tym względem Reckoning, jak na grę z duża ilości akcji, wypada bardzo pozytywnie. Nie mamy bowiem klasycznego podziału na klasy, a zamiast tego na każdym poziomie doświadczenia dostajemy punkty, które swobodnie rozdzielamy na trzy drzewka umiejętności, odpowiadające klasycznym archetypom. Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie aby stworzyć biegającego w ciężkiej zbroi i rzucającego potężne czary maga/wojownika, lub po prostu specjalizować się w jednej ze ścieżek. Kontrola w pełni oddana jest w ręce gracza. Warto jednak zastanowić się nad konkretnymi kombinacjami, gdyż wraz z ich rozwojem odblokowujemy kolejne, coraz silniejsze karty przeznaczenia, odpowiadające wybranej przez nas ścieżce. Pozwalają one nie tylko zwiększyć siłę naszego bohatera, ale również modyfikują niektóre umiejętności. Ten dość ciekawy system wspomaga również fakt, że w każdej chwili, u odpowiedniej postaci możemy zresetować wszystkie punkty i rozdać je od nowa, bez większych konsekwencji. Sama zabawa z łączeniem różnych umiejętności daje sporo satysfakcji, a nawet zachęca do ponownego przejścia gry,

Podsumowując, Reckoning jest ciekawym połączeniem rozbudowanego rpg z grą akcji. Jest on z pewnością warty uwagi każdego fana fantastyki i wyżej wymienionych gatunków. Co prawda, z powodu monotonicznego designu postaci, ogromnego świata i mnóstwa przewidywalnych zadań, zapalony gracz lubiący długie sesje może się nim nieco znudzić. Jednak sama struktura gry, podział na lokacje i system autozapisu sprzyja krótkim, parogodzinnym rozgrywkom. Granie w ten sposób daje wiele radości,  co no nie powinno dziwić, zważywszy na to że gra ma swoje korzenie w systemach mmo. Jest to nowa propozycja, która co prawda nie wprowadza w grach żadnej rewolucji, ale jest na tyle świeża i pomysłowa, że nie powinna przejść pod radarem żadnego prawdziwego fana komputerowych gier role playing.

Sprawdź najlepszy katalog gier!