najlepsze gry RPG Recenzje gier PC

Kolejne spotkanie z asassynem – Assassin’s Creed: Brotherhood



Przejdź do katalogu gier!

Czego wam brakowało w drugiej części Assasin Creed? Nie wiem. Ale, co by to nie było na pewno znajdziecie to w Brotherhood. Brzmi bardzo optymistycznie, nieprawdaż? Ale już poważnie rzecz biorąc wszystko co można było poprawić poprawiono a to czego nie było dodano… i tak otrzymujemy produkcję niezwykłą, lepszą niż dwójkę a do tego z akcją toczącą się w Rzymie. Czy można chcieć czegoś więcej?

Nie będę pisał kolejny raz na czym polegały wady poprzednich części, ponieważ każdy już chyba wie. A wyobrażacie sobie że te nieliczne wady które były, zostały poprawione? I tak oto… zadania są jeszcze bardziej spójne fabularnie, poziom trudności w walkach wzrósł poprzez poprawienie SI przeciwników, a połączenie z internetem… nie. Nie jest aż tak kolorowo. Nadal jest wymagane.

najlepsze gry RPG

W zasadzie do dwóch pierwszych akapitów wystarczyłoby dopisać, że to nadal tak samo dobra rozgrywka i wystarczyłoby, aby przepuścić zmasowany atak na sklepy… ale z redakcyjnego obowiązku ale i też przyjemności wypadałoby co nieco o tym zacnym tytule napisać.

Fabuła ciągnie się dalej i zaczyna od momentu kiedy współcześni assasyni uciekają przed templariuszami podążają ku sanktuarium w willi Auditore. Desmond podłącza się do Animusa i kończymy przerwane wspomnienie kiedy to wraz z wujem Mario opuszczamy Rzym. Początek jest liniowy i trochę potrwa zanim znowu będziemy mogli się zanurzyć w otwartym świecie, ale warto jest poczekać, ponieważ w Rzymie stoczymy nierówną walkę z templariuszami na ich terenie. A sposobów będzie na to mnóstwo.

Tym razem do dyspozycji mamy jedynie (i aż) teren Rzymu, ale za to jest on trzy razy bardziej rozległy niż Florencja, a do tego będziemy mieli co robić w tym jakże zróżnicowanym mieście. Ponieważ okoliczności zmusiły nas do opuszczenia willi, naszą nową siedzibę będziemy musieli postawić od zera. A do tego celu musimy werbować nowych członków, remontować miasto oraz oczyszczać dzielnice z wież w których czyhają zastępy naszych głównym przeciwników Borgiów. Przypomina to rozgrywkę z całkiem dobrej produkcji, The Saboteur.

Mechanika samej gry nie zmieniła się jakoś istotnie, choć pojawiły się pewne zmiany w zadaniach. Tym razem aby uzyskać upragnione 100% synchronizacji należy nie tylko wykonać cele, ale również wypełnić specyficzne warunki takie jak chociażby zabicie przeciwnika zatrutym ostrzem, albo zrobienie tego bez świadków. W ręce Ezio trafiają także nowe zabawki, takie jak kusza, poprawiona została również walka konna (z konia?). Zmianom również uległ sam Animus. Teraz mamy dostęp do wszystkich wspomnień i jeżeli mamy na to ochotę to większość z nich możemy poprawić lub rozegrać ponownie. Dostęp uzyskamy również do wspomnień młodego Ezio oraz do misji treningowych.

assassins recenzja

W czasie gry spotkamy starych znajomych takich jak Leonardo da Vinci, wuj Mario czy Katarzyna (mrrr) Sforza. Do naszych obowiązków (poza byciem głównym zabijaką) dojdzie także zarządzaniem bractwem co przekłada się na obowiązki ale też i profity. Dzięki werbunkowi nowych rekrutów, po jakimś czasie uzyskamy ich pomoc, a jest ona całkiem profesjonalna. Za duża ilość strażników? Wkurzający łucznik? Bez problemu. Nasi podopieczni się tym zajmą.

No i najlepsze… przeciwnicy w końcu naprawdę stanowią wyzwanie. Teraz nie stoją już grzecznie w kółeczku na to kiedy im wybije dzwon (łapiecie tą metaforę;)? ), tylko atakują zajadle starając się nam pokrzyżować szyki. Osobiście nie twierdzę, że teraz AC jest grą o jakimś kosmicznym poziomie trudności, ale już pewne wyzwanie może stanowić, co sprawia dużo radochy. I jest moim zdaniem zmianą na spory plus.

Największą jednak zmianą i powodem wydania gry (pomijając fakt fabularny) jest multiplayer.  Ten zagościł w serii po raz pierwszy. Wcielamy się w nim w templariuszy (a kuku) którzy są szkoleni na morderców. Oczywiście typowy deathmatch nie miałby większego sensu, dlatego Ubi zaserwowało nam coś innego. Tryb Wanted pozwala nam się wcielić w zamachowca który dostaje zlecenie na inną postać. Cały szkopuł tkwi jednak w tym, że nie należy go wykończyć najprościej jak się da, czyli wypada być finezyjnym. Atak z ukrycia, z dachu czy tak aby Was nikt nie zobaczył. Za wszystkie tego typu akcje otrzymujemy punkty. Po 12’stym poziomie włącza się tryb Advanced Wanted, a z kolei tryb Alliance dzieli graczy na drużyny. Postacie w jakie przyszło nam się wcielić są zróżnicowane i posiadają zależne od swojego stylu, ruchy i animacje zabójstw. Jest ciekawie… problem w tym, że nie za długo. Cała ta zabawa bawi parę godzin, a potem jedynie nuży. Można to jeszcze poprawić, a wtedy będzie się z czystym sumieniem czym zająć.

assassin recenzja

Hm… ocenić Brotherhood jest w zasadzie bardzo łatwo. To kawał doskonałej gry w której się można zakochać (wszak Rzym to naprawdę piękne miasto), a mechanika przypomina nieco The Saboteur (wyzwalanie dzielnic) co moim zdaniem jest super. No i dodany w końcu multi, nieco nużący, ale z pewnością logicznie poprowadzony i proponujący coś nowego, a co ciekawe uzasadniony również fabularnie, za kolejny plus. Nieco uprzykrzają życie zabezpieczenia, ale to nie jest aż tak dużym problemem. Jako reedycja to po prostu świetny sposób aby zapoznać się z tym tytułem tuż przed wydaniem trójki. Nie grałeś? Zagraj!

Sprawdź najlepszy katalog gier!