ciekawe gry przygodowe Recenzje gier PC

Legend of Grimrock – gra typu dungeon crawler



Przejdź do katalogu gier!

Pamiętacie takie hity jak Dungeon Master czy Eye of Beholder? Jeżeli tak, to na pewno zainteresuje Was też recenzja Legend of Grimrock, tytułu który czerpie pełnymi garści z tych właśnie hitów.

Kiedyś – dawno, dawno temu, kiedy komputery miały moc obliczeniową dzisiejszej pralki, a producenci gier nie mieli nad sobą jeszcze tylu dyrektorów ds. wszelakich, machających im przed oczami wynikami sprzedaży czy badaniami popularności, swój złoty wiek przeżywały gry RPG typu dungeon crawler. Tytuły takie jak Eye of Beholder, Wizardry, Ishaar czy Dungeon Master były dla wielu (starszych już dziś) Graczy powodem wielu nieprzespanych nocy, spędzonych na eliminacji kolejnych monstrów, rozwiązywaniu zagadek i… pokrywaniu kolejnych kartek zeszytów coraz to nowymi mapami poziomów. Tak, choć w dzisiejszych czasach może się to wydawać anachronizmem, pierwsze gry tego typu często nie posiadały funkcji automapy, co wymagało od nas tworzenia jej we własnym zakresie albo błądzenia po omacku (a dzięki obrotom tylko o 90 stopni i skokowemu ruchowi „z kratki na kratkę” zorientowanie się w położeniu nawet na otwartej przestrzeni często stanowiło wyzwanie). Niestety, choć duża część Graczy wspomina te czasy z rozrzewnieniem, coraz trudniej trafić na tytuł, który dorównywałby tamtym produkcjom – coraz doskonalsza grafika i możliwość nieskrępowanego ruchu we wszystkich kierunkach najwyraźniej wydawały się bardziej atrakcyjne niż żmudne szukanie ukrytych przejść czy rozwiązywanie często naprawdę skomplikowanych zagadek. W ten sposób gatunek ten na komputerach osobistych – ku rozpaczy weteranów – praktycznie umarł śmiercią naturalną. Dlatego też, kiedy w sieci pojawiły się pierwsze informacje o Legend of Grimrock, wielu graczy zaczęło wyczekiwać tego tytułu jak Mesjasza, będącego zwiastunem swoistego renesansu tego typu rozrywki i znakiem powrotu do łask klasycznych dungeon crawlerów.

dungeon crawler

Wąskie tunele, dźwignie, zapadnie, ruchome płyty, ukryte przyciski… Legend of Grimrock może sprawić, że niejednemu graczowi łezka zakręci się w oku na wspomnienie starych, lepszych czasów.

Cóż, trzeba przyznać, że chłopaki z niewielkiego fińskiego studio Almost Human podeszli do tematu bardzo poważnie, dzięki czemu udało się praktycznie idealnie odtworzyć klimat produkcji z końca ubiegłego wieku. Wszystko, począwszy od klaustrofobicznych lochów, przez charakterystyczny pierwszoosobowy widok, aż po zagadki logiczne, sprawia, że na pewno wielu dawnych entuzjastów „beholderów” uśmiechnie się z sentymentem. Ale po kolei.

Grając w Legend of Grimrock nie można nie zauważyć podobieństwa do klasycznych dungeon crawlerów. Dla przypomnienia – tak wyglądała legenda gatunku, czyli Eye of Beholder.

W grze wcielamy się w grupkę czterech więźniów, wtrąconych za bliżej niesprecyzowane przewinienie do starożytnych lochów ukrytych w górze Grimrock. Oczywiście – jak łatwo się domyśleć – z więzienia tego jeszcze nikomu nie udało się uciec, a nasza drużyna będzie musiała przetrzeć szlak prowadzący ich coraz głębiej w czeluści góry i coraz bliżej upragnionej wolności. Co więcej… nie, nie ma już więcej. To jest w skrócie cała fabuła, jaką zaserwowali nam twórcy gry – nie spodziewajcie się zatem jakichś wyrafinowanych historii, odkrywania demonów przeszłości naszych podopiecznych, czy innego rodzaju przygód, do których przyzwyczaiły nas gry w rodzaju Mass Effecta. Nie, tutaj drużyna stanowi jedynie zbiór rąk trzymających oręż i ekwipunku.

najlepsze gry RPG

Na początkowych poziomach twórcy Legend of Grimrock umieścili na ścianach podpowiedzi, ułatwiające nam rozwiązanie danej łamigłówki. Później nie jest już tak prosto, a do wszystkiego musimy dochodzić sami.

Co ciekawe, wbrew pozorom wcale nie zmniejsza to atrakcyjności tytułu – podczas eksploracji kilometrów korytarzy, szukania ukrytych przycisków i rozwiązywania kolejnych zagadek nawet przez moment nie zdarzyło mi się żałować, że moi bohaterowie nie są czymś więcej niż twarzami widocznymi w prawym dolnym rogu ekranu. Fakt, co jakiś czas podczas snu przemawia do nas tajemnicza istota motywująca nas do dalszego wysiłku, a gdzieniegdzie możemy również znaleźć notatki pozostawione przez Tooruma – postać, która przed nami zagłębiła się w korytarze przecinające górę Grimrock. Jednak nie oszukujmy się – ciężko uznać to za szczególnie porywającą historię, która zmusza nas do spędzania kolejnych godzin przed komputerem. Za minus można uznać również dość monotonne otoczenie (dwa rodzaje korytarzy) oraz nieduże zróżnicowanie wrogów. Jednak znowu – mimo że brzmi to nieprawdopodobnie, wcale nie obniża to jakości rozrywki. Wprost przeciwnie! Sprawdza się to wręcz wyśmienicie, wprowadzając nas w dawno zapomniany klimat i przenosząc nas w świat gier, których świetność minęła już przynajmniej kilkanaście lat temu. Co prawda całość psuje lekko hmmm… absurdalna końcówka, jednak nie da się ukryć, że ogólne wrażenie, jakie pozostawia ta gra, jest jak najbardziej pozytywne.

Rozpoczynając grę mamy do wyboru kilka ciekawych opcji – oprócz możliwości stworzenia własnej drużyny i wyboru poziomu trudności (poziom hard polecam tylko tym naprawdę zdeterminowanym), mamy możliwość wyboru lochu. Co prawda w chwili obecnej dostępny jest tylko jeden, jednak sam fakt umieszczenia takiej opcji daje podstawy by sądzić, że w przyszłości możemy spodziewać się różnego rodzaju dodatków czy sequeli. A jest to naprawdę dobra wiadomość, bo możliwości, jakie daje silnik Legend of Grimrock są olbrzymie.

ciekawe gry przygodowe

Dodatkowo dla tych, którzy chcą w pełni poczuć klimat starych gier, istnieje możliwość wyłączenia automapy i powrót do oldschoolowego rysowania poziomów na kratkowanym papierze. Cóż, dla mnie byłoby to lekką przesadą, jednak miło, że twórcy pomyśleli o tych najbardziej zatwardziałych Graczach, którym ta opcja na pewno przypadnie do gustu.

Przyciski na ścianach to nieodłączny element każdego klasycznego dungeon crawlera – niektóre widoczne są lepiej, inne gorzej, co sprawia, że przez większość czasu będziemy poruszać się bokiem i twarzą do ściany.

Podsumowując, Legend of Grimrock można z czystym sumieniem polecić każdemu, kto tęskni za godzinami spędzonymi na przeszukiwaniu kolejnych poziomów zapomnianych lochów. Pomimo że na rynku ciągle pojawiają się nowe, doskonałe produkcje, potrafiące wciągnąć fabułą i oczarować efektami wizualnymi, podczas zabawy w LoG doświadczymy czegoś więcej. Czegoś, co obecnie ciężko doświadczyć podczas gry w najnowsze tytuły, czyli satysfakcji z odkrycia kolejnej tajemnicy czy rozwikłania zagadki, nad którą spędziliśmy kilka godzin (naprawdę odradzam korzystanie z poradników). Tutaj nic nie jest podane na tacy, gracz sam musi (często metodą prób i błędów) dojść do rozwiązania, które pchnie go dalej w czeluści niezbadanych lochów. Co prawda ciężko mi powiedzieć, jak tytuł ten przyjmą młodsi gracze – ja sam nie ukrywam olbrzymiego sentymentu, jaki mam do tego rodzaju gier, jednak czy to, co stworzyło studio Amost Human będzie w stanie przyciągnąć przed ekrany mniej doświadczonych graczy? Cóż, pozostaje tylko mieć taką nadzieję…

Sprawdź najlepszy katalog gier!