wyścigi samochodowe gra Recenzje gier PC

Mad Riders – wyścigi ATV



Przejdź do katalogu gier!

Za sprawą rodzimego studia Techland pojawiła się kolejna po Nail’d gra, eksploatująca wyścigi pojazdów ATV (znanych także jako Quad albo Wszędołaz). Przepełnione adrenaliną rajdy po bezdrożach czas zacząć! Oto nasza recenzja Mad Riders.

W swoim portfolio Techland ma kilka gier wyścigowych, jednak w ostatnich latach głównie eksploruje temat shooterów. Patrząc na wynik sprzedaży Nail’d nie powinno to wcale nas dziwić. Od 2010 roku na całym świecie rozeszło się około 200 tysięcy egzemplarzy w wersji Xbox 360 i PlayStation 3. Wynik doprawdy mizerny, ale nic dziwnego – tego typu, dość niszowe gry, nie powinny kosztować w momencie premiery około 180 złotych. Znacznie rozsądniejsza byłaby cena pięć razy mniejsza. Wtedy więcej osób sięgnęłoby po ten tytuł…

gry wyścigowe

Podobnie musieli pomyśleć ludzie w Techlandzie i Ubisofcie, bowiem ich kolejna gra z quadami w roli głównej nie trafiła na konsole w formie płytowej, a tylko drogą dystrybucji cyfrowej. Na Xbox Live Arcade Mad Riders można kupić za 800 punktów, co jest równowartością około 36 złotych, na które wyceniono edycję PlayStation 3. Pecetowcy mogą pójść do sklepu po edycję pudełkową za 39,90 zł. Z punktu widzenia gracza komputerowego różnica jest najmniej widoczna, jednak dla konsolowca Mad Riders to bardzo tania propozycja.

W zamian za takie pieniądze otrzymamy wszystkie klasyczne tryby rozgrywki (wyścig z przeciwnikami, gra na czas, zbieranie punktów za sztuczki): mamy 45 tras upchanych w trybie turnieju, w którym zbieramy gwiazdki (za miejsca na podium), dopuszczające nas do kolejnych zawodów. Rozwiązane znane i sprawdzone w wielu tytułach, zdaje egzaminu również tutaj. Tryb multiplayer przygotowano dla maksymalnie dwunastu osób. Usługa sieciowa ma potencjał, więc mam nadzieję, że Mad Riders będzie tytułem żywym, pełnym osób do wspólnego ścigania się po bezdrożach.

Mechanika rozgrywki jest identyczna jak w Nail’d. Szybkie, kręte trasy są pełne skoczni. Gracz pędzi na złamanie karku, wykonuje wielometrowe skoki oraz ekwilibrystyczne ewolucje w powietrzu, choć Ci którzy oczekiwali Tony’ego Hawka na ATV będą srodze zawiedzeni – tricków nie jest aż tak dużo. Na samych trasach często są ogromne różnice wysokości, co powoduje efekt kolejki górskiej podczas spadania.

wyścigi samochodowe gra

Niestety także w kwestii technicznej widać, że Mad Raiders zostało zbudowane na silniku z Nail’d. Nie chodzi tylko o podobną stylistykę graficzną modeli pojazdów i otoczenia, ale nawet o te same (lub bliźniaczo podobne) elementy otoczenia jak chociażby strzałki informujące, w którą stronę należy jechać. Mechanika rozgrywki również pozostaje zadziwiająco podobna – pod zderzeniu, podobnie jak w Nail’d musimy obejrzeć logo gry, by zrestartowano pojazd. Trwa to moment, ale za każdym razem jest niezwykle irytujące. Szczególnie przy większej ilości wypadków. Pozostał również drobny, aczkolwiek nieco irytujący błąd związany ze zjechaniem z wyznaczonej trasy (co przy ogromnych skoczniach wcale nie jest takie trudne). Nawet jeśli pojazd znajdzie się zaledwie dwa metry obok drogi, gra automatycznie resetuje gracza, pomimo, że byłaby bezproblemowa możliwość kontynuowania jazdy.

Jeśli chodzi o kwestie jakości grafiki to Mad Raiders prezentuje solidny poziom. Chrome Engine 4 ma duży potencjał i Techland, jako jego autor, doskonale wie jak wiele można z niego wycisnąć. Pomimo wszystko widać jednak, że budżet na rozwój tytułu nie był duży, więc zdarzają się niedoróbki – dla przykładu nie najlepszej jakości tekstury.

Bez wątpienia ścieżka dźwiękowa Mad Riders nie została zrealizowana z takim rozmachem, jak w Nail’d. Nie ma jednak czemu się dziwić – pierwszy tytuł z ATV w roli głównej miał kawałki takich wykonawców jak Slipknot, Queens of the Stone Age, Backyard Babies czy Rise Against. Na taką jakość w niniejszym tytule nie ma co liczyć. Muzyka tutaj jest nudna, często się powtarza i za dużo w niej elektronicznych wstawek, które nie pasują do dynamicznej rozgrywki tak dobrze jak ostre, heavy metalowe granie.

gry samochodowe

Dla kogo jest Mad Riders? Jeśli grałeś w Nail’d i dobrze się przy tym bawiłeś, to możesz sięgnąć po ten tytuł, ale tylko jeśli nadal masz ochotę na identyczną mechanikę rozgrywki. Jeśli uważasz, że poprzednik był nudny, to nie ma sensu robić sobie powtórki z rozgrywki. Ta gra to niemal dodatek czy potężne DLC do Nail’da. Czy to źle? Dla miłośników pierwszej części z pewnością nie. Ci, którzy się zawiedli tym tytułem, nie mają tutaj czego szukać, ale trzeba cieszyć się z tego, że tym razem producent i wydawca ustalili cenę adekwatną do jakości i długości rozgrywki. Ba – wydaje się, że za takie pieniądze to nawet więcej niż zadowalająca oferta.

W mojej ocenie Mad Riders jest znacznie lepszą propozycją dla gracza konsolowego. Na pececie gra nie jest wcale taka tania (Nail’d kupimy taniej, a oferuje więcej), ale w wersji konsolowej to znakomita oferta za taką cenę. W przyszłości będzie można spodziewać sie promocji, więc Mad Riders ma szansę na stanie się całkiem popularnym tytułem. Miejmy nadzieję, że tak będzie, bo w multiplayerze ten tytuł ma spory potencjał.

Sprawdź najlepszy katalog gier!