gry menedżer Recenzje gier PC

Pro Cycling Manager 2011 – menager kolarski



Przejdź do katalogu gier!

Managery piłkarskie zna chyba każdy, ale co powiecie na managera… kolarskiego? Tym jest właśnie Pro Cycling Manager 2011 – naprawdę rozbudowany tytuł, w którym możemy wcielić się w rolę trenera zespołu kolarzy. Nasza recenzja Pro Cycling Manager 2011 wyjaśni Wam wszystko!

Zawodowo zbytnio nie interesuję się kolarstwem, nie pochłaniam gorączkowo wieści ze świata tego sportu ani nie chodzę też oglądać przejeżdżającego peletonu. Niemniej jednak bardzo lubię poruszać się na tym dwukołowym środku transportu z pedałami. Tak bardzo, że w tym roku kupiłem sobie nowy, profesjonalny rower turystyczny. Z czystej więc ciekawości zainteresowała mnie najnowsza odsłona Menadżera Kolarstwa. Jak wypada najpopularniejsza i zarazem najnowsza odsłona gry związanej z tym sportem? – Zapraszam do przeczytania recenzji!

gry menedżer

W Pro Cycling Manager 2011 teoretycznie mamy aż sześć trybów zabawy – od rozbudowanej kariery poczynając, na pojedynczych wyścigach kończąc. Sama rozrywka w praktyce sprowadza się do typowo menadżerskiego zarządzania zespołem oraz oglądania i manipulowania zawodnikami jadącego peletonu.

Zabawę zacząłem od najbardziej typowego chyba trybu kariery, co okazało się pomysłem całkiem nietrafionym, ponieważ gra od razu zaatakowała mnie całą masą nieopisanych, bądź nieprzetłumaczonych (spolszczeniu poświęciłem tutaj osobny akapit) funkcji. Po przewertowaniu instrukcji udało mi się co nieco ogarnąć, choć był to tylko wierzchołek przysłowiowej „góry lodowej”. Pro Cycling Manager 2011 jest tak złożony, że aby móc zacząć czerpać przyjemność z zabawy, trzeba najpierw się ze wszystkim dokładnie, krok po kroku zapoznać. Jako iż nie miałem do czynienia z poprzednimi odsłonami serii gra okazała się dla mnie w praktyce nieprzystępna. Pomimo poświęcenia paru godzin na rozpracowanie rozrywki ostatecznie, menadżer kolarstwa zrobił ze mną to, co z Reynevanem zrobiło Kłodzko w „Bożych Bojownikach” Sapkowskiego – delikatnie rzecz biorąc produkcja studia Cyanide nie pozwoliła mi rozwinąć skrzydeł i wstąpić w szeregi fanów  tego gatunku.

Kolejny aspekt, który już przy pierwszym wyścigu dał mi w kość, to poziom trudności gry. Ostatnio z powodu casualizacji nowych produkcji, szczególnie tych nastawionych na akcję, mam zwyczaj zgrywać hardcora, tzn. grać na wysokim, bądź najwyższym stopniu trudności. Jednak, ponieważ nie posiadam zbyt wielkiego doświadczenia w grach menadżerskich, to dla Pro Cycling Manager 2011 zrobiłem wyjątek grając na średnim, tutaj zresztą domyślnym. Jak się szybko okazało, o podium mogłem tylko pomarzyć – produkcja Cyanide nie jest skierowana bowiem do laików. Jeżeli chcemy coś osiągnąć to musimy „krok po kroku” rozpracować cały system menadżerski. Ostatecznie udało mi się wygrać jedynie parę pojedynczych wyścigów (z kategorii sprint i eliminacje) na najniższym poziomie trudności. Twórcy w celu zmotywowania do dłuższego grania zaimplementowali zresztą system osiągnięć, co ciekawe aby zdobyć je wszystkie trzeba by przegrać dobre kilkadziesiąt godzin… Jednym słowem wszyscy miłośnicy śrubowania rekordów będą zachwyceni!

gry rowerowe

Największą zaletą Pro Cycling Manager 2011 jest rozbudowana baza danych – do wyboru mamy kilkuset prawdziwych zawodników opatrzonych takimi danymi jak imię, nazwisko, wiek , specjalizacja oraz umiejętności. Co więcej – wszyscy kolarze przypisani są również do rzeczywistych zespołów w tym kilku polskich – Amore & Vita czy CCC Polsat Polkowice. Nie obyło się tu jednak bez wpadki, choć przyznam, że tylko natury technicznej, której efektem jest śmiesznie przekręcone nazwisko pewnego rodzimego kolarza. Jako iż, jest to menadżer jazdy na rowerze, a nie jej symulator, to także muszę na plus zapisać po raz kolejny mnogość opcji, która jednak dla mnie, ponieważ nie miałem do czynienia z poprzednimi odsłonami serii, okazały się akurat, wprost zabójcze.

Strona wizualna Pro Cycling Manager 2011 prezentuje dość nierówny poziom. Widok „ze śmigłowca” robi dobre wrażenie – grafika nie kłuje po oczach, a animacje rowerzystów z takiej perspektywy wyglądają całkiem realistycznie. Gorzej jeżeli przyglądamy się (i manipulujemy jadącymi) zawodnikami z bliższej perspektywy. Wtedy gra zdecydowanie już rzadziej cieszy nasze oczy, a częściej razi kantami. Dziwnie, chwilami wręcz komicznie, prezentują się też cienie zawodników – momentami wyglądają jakby rowerzyści jeździli na koniach, ba nawet kaczkach! Również animacje zwycięzców na podium nie zostały odpowiednio zrobione, bo jeżeli po prawdziwym wyścigu zawodnicy w ten sposób okazywaliby radość, to publiczność chyba popłakałaby się ze śmiechu… Inna sprawa, że prawie zawsze przebieg wyścigu jest taki sam. Ot parę osób gna od samego początku ile sił w nogach, aby po kilku (nastu) kilometrach zostać pochłoniętym przez peleton, a potem niemalże równocześnie wszyscy wjeżdżają na metę. Na minus muszę również zapisać długie wczytywania torów. Niemniej, ogólnie rzecz biorąc strona wizualna pomimo nieznacznych niedociągnięć jest atutem produkcji, tym bardziej, że to w końcu nie zręcznościówka ale manager.

Od strony audio gra prezentuje się trochę nijako – w tle leci całkiem nieźle wpadająca w ucho, bliżej nieokreślona składanka MP3. Do tego podczas wyścigu, co jakiś czas, bez większego zapału odzywa się komentator. Niestety jedynie po angielsku, ponieważ produkcja Cyanide została spolszczona tylko tekstowo.

meganer kolarski

Polska wersja językowa Pro Cycling Manager 2011 została wykonana całkiem po macoszemu. Jak pisałem spolszczenie jest tylko kinowe, ale i tak zawiera masę błędów od przekręconego nazwiska polskiego zawodnika (zamiast Michał Gołaś – Michał Golas!) poczynając przez nie przetłumaczone niektóre funkcji, częste braki polskich znaków (ą, ę, ź, ż, itp.), niegramatyczne nazwy (outsiderzy – uciekinierzy) na literówkach w instrukcji („żadee”) kończąc. Jedno słowo komentarza  – ŻENADA!

Podsumowując, Pro Cycling Manager 2011 jest bardzo dobrym menadżerem kolarstwa, który niestety ma również swoje wady, z bardzo słabą polonizacją na czele. Za to ogromna ilość prawdziwych danych, mnogość opcji oraz trybów gry, „żywy multiplayer” i całkiem dobra oprawa graficzna, to główne atuty tegorocznej odsłony serii. Fanom menadżerów kolarstwa i WYŁĄCZNIE im Pro Cycling Manager 2011 polecam, chociaż sam zdecydowanie bardziej wolę wsiąść na swój własny „namacalny” rower. Aha, pamiętajcie, że granie w opisywany powyżej tytuł nie wystarczy do stania się kolejnym „cudownym dzieckiem dwóch pedałów”!

Sprawdź najlepszy katalog gier!