najlepsze gry RPG Recenzje gier PC

Risen 2: Mroczne wody – kultowa gra RPG



Przejdź do katalogu gier!

Risen 2 jest kontynuacją gry RPG, która podbiła serca graczy PC po niezbyt udanym zakończeniu serii Gothic. Pierwszy Risen był spełnieniem marzeń. Na drugą część przyszło nam czekać blisko 3 lata, podczas których dopłynęliśmy do brzegów korsarskich przygód. Nasza recenzja Risen 2 jest do Waszych usług, mości Gracze.

Charakterystyczny wizerunek piratów z czarną opaską na oku, drewnianego kija zamiast jednej nogi i ciągłego swądu po rumie, tkwi mocno w głowach większości z nas. Któż bowiem nie lubił bawić się za młodych lat w abordaże, szukanie skarbów ukrytych pod namalowanym czerwoną farbą X-em (cóż za abstrakcja, czyż nie?) i żeglugę przez rozległe i niedostępne oceany? Możliwość powrotu do tych niesamowitych klimatów daje nam studio Piranha Bytes, które w kwietniu tego roku wydało drugą odsłonę serii Risen  z podtytułem „Mroczne Wody”. Czy warto było czekać na wspomniany tytuł, i czy Mroczne Wody to pirackie RPG pełną gębą? Zapraszam Was, kamraci, do przeczytania naszej recenzji, a potem – w ramach relaksu – do umycia podkładu, zapchlone szczury, argh!

ciekawe gry przygodowe

Historia ma miejsce dekadę po wydarzeniach znanych z części pierwszej. Jesteśmy w ostatnim miejscu, do którego nie dotarty jeszcze łapska największego wroga ludzkości –  tytanów. Nasz bohater, Bezimienny, ma zaś nowego znajomego  – alkohol, z którym zaprzyjaźnia się przy każdej możliwej okazji. Ich luźny związek doprowadził do tego, że nasz protagonista zamknął się w sobie i postanowił nie ingerować w sprawy „zewnętrznego” świata. Wszystko ulega jednak gwałtownej zmianie, jak za dotknięciem magicznej różdżki abstynenta. A potem… Bohater momentalnie trzeźwieje i spotyka starą znajomą z części pierwszej – Patty, decyduje się pomóc Inkwizycji w walce z Tytanami i wstępuje w szeregi piratów, aby dotrzeć do tajemniczej broni, która pomoże ponoć ziścić sen o pokonaniu największego wroga naszej rasy. Tak wygląda, w dużym skrócie, wątek fabularny bohatera niniejszej recenzji. Dorzućmy do tego potężną dawkę pirackiego klimatu i mnóstwo zadanek pobocznych, a otrzymamy zgrabnie spreparowany wątek główny. Wszystko to sprowadza się do jednego proste wniosku – tę grę aż chce się przechodzić i powiem Wam, że z przyjemnością zrobię to kolejny raz.

Muszę przyznać, że po paru godzinach gry byłem bardzo mile zaskoczony. O ile początek jest stosunkowo niemrawy i nie zdradza konkretniejszych szczegółów, co do dalszych losów bohatera,  o tyle kolejne lokacje i dalsze misje powinny usatysfakcjonować wszystkich fanów RPG, nawet tych bardziej wymagających. Wielowątkowa historia robi wrażenie i naprawdę mógłbym pisać tutaj dużo, ale pozbawiłbym Was przyjemności z zagłębiania się w przygotowane przez Piranha Bytes motywy.  Zadania, których jest naprawdę dużo (choć często, niestety, powtarzają się) – wystarczą na kilkadziesiąt godzin dobrej zabawy. Generalnie na tej płaszczyźnie wszystko wykonano bardzo solidnie, więc jeśli ktoś kupił drugiego Risena ze względu na chęć przeżycia niesamowitej przygody, absolutnie się nie zawiedzie. Tym bardziej, że piracki klimat został odtworzony naprawdę rzetelnie. Gorzej niestety wypada tutaj drugi bardzo istotny element zabawy, czyli walka.

gry RPG

Po pierwsze – walka jest trudna, szczególnie na samym początku. Zapewniam Was, że na przestrzeni kilku pierwszych godzin rozgrywki niejednokrotnie kopniecie w kalendarz, bo trafcie na lepiej wyszkolonego przeciwnika (niemal każdy, we wszystkim), watahę wygłodniałych dzików, niewidoczną na pierwszy rzut oka pułapkę albo małpy. Trzeba zatem stosunkowo często zapisywać rozgrywkę – domyślnie przy pomocy klawisza F5. I tutaj muszę niemieckiego dewelopera pochwalić, gdyż pod kątem optymalizacji zapisywanie wypada naprawdę świetnie. Ani razu nie przydarzyło mi się, żeby podczas korzystania z opcji szybkiego zapisu gra choćby na chwilkę przycięła

Z początku trzeba omijać czyhające na nas zagrożenia i w sumie nie jest to trudne, gdyż z łatwością można uciec nieomal przed każdym zwierzem na drodze. Tak od niechcenia, przebiec i biec, aż dane stworzenie przestanie nas gonić. Trochę to dziwne, ale trzeba sobie jakoś radzić, prawda?

Siekać, kroić, wyżynać i strzelać będziemy przy pomocy szerokiego wachlarza uzbrojenia. W skład naszej, nazwijmy to, wojennej części ekwipunku, wchodzi broń biała oraz palna. Pierwszy rodzaj oręża dzieli się na broń sieczną, kłującą oraz rzucaną i to właśnie one będą podstawą podczas wszelkich pojedynków. Drugi rodzaj, czyli pukawki będące nowością w serii, to bowiem rzecz nieco rzadsza i trudniej dostępna. Broń strzelecką – podzieloną na muszkiety, pistolety oraz strzelby – wszyscy kupcy bardzo sobie cenią, w związku z czym ilość złota, jaką musimy na jej posiadanie wydać, jest czasami dosyć spora. Opłaca się jednak w ten rodzaj oręża inwestować, ponieważ znacznie pomaga on podczas walki z wszelakimi przeciwnikami. Nie zawsze uda nam się trafić wystrzelonym pociskiem, ale kiedy dopisze szczęście, jest szansa na zadanie poważnych obrażeń i wygranie pojedynku zanim w ogóle się zacznie. Oprócz tego podczas zabawy wykorzystamy dziesiątki innych przydatnych przedmiotów – zwojów, amuletów i pierścieni, które – po założeniu  – podnoszą poziom danych umiejętności bohatera.

Jak w każdym szanującym się rolpleju, tutaj także możemy rozwijać naszego bohatera. Robimy to poprzez rozdysponowywanie tzw. punktów chwały. Zyskujemy je za wykonanie zadania, zabicie jakiegoś przeciwnika itd. Pomaga nam to rozwijać pięć dostępnych atrybutów – broń białą, broń palną, wytrzymałość, cwaniactwo, voodoo (ciekawa opcja będąca odpowiednikiem czarów). W ich skład wchodzi zaś spora liczba dodatkowych zdolności, które rozwijamy zazwyczaj po uiszczeniu kilkuset złociszy u trenerów rozmieszczonych w różnych częściach świata. Rozwój wszystkich tych aspektów zdefiniuje naszego bohatera podczas wielu czynności takich jak walka, otwierania zamkniętych skrzyń, tworzenie broni czy mikstur.

Swoje działania prowadzimy na obszarze kilku dostępnych wysp. Między poszczególnymi lokacjami możemy podróżować przy pomocy systemu szybkiej podróży, który bardzo dobrze się sprawdza. Dostępne miejscówki są zaś bardzo różnorodne i pasują do tropikalnego klimatu zaimplementowanego w grze, dzięki czemu „Mroczne Wody” pod tym względem także wypadają naprawdę przyzwoicie. Wszelakie postacie napotykane podczas gry dodają uroku całej przygodzie – niemal każda postać ma coś interesującego do powiedzenia, dzięki czemu opowiedziana historia nabiera bardzo wyraźnego i zróżnicowanego charakteru. Dobrze jest także z polską lokalizacją, która została stworzona wraz z pełnym dubbingiem. Bardzo przyjemnie jest  słuchać głosów polskich aktorów i chociaż pomiędzy niektórymi zdaniami zdarzają się „nieme luki”, to ogółem wszystko zostało zrealizowane bardzo porządnie.

najlepsze gry RPG

W tej beczce po brzegi wypełnionej świeżutkim rumem znalazła się jednak odrobina dziegciu. Nie sprawia ona co prawda, że trunek staje się nieświeży czy niezdatny do picia, ale zostawia dziwny posmak i solidny niedosyt. Przede wszystkim grafika – mimo że gra na maksymalnych ustawieniach wygląda ogólnie rzecz mówiąc bardzo ładnie (ogromne wrażenie robi woda oraz poszczególne lokacje ociekające klimatem), o tyle zdarzyło mi się co jakiś czas oglądać jakieś wizualne błędy, takie jak rośliny zwiększające swoją objętość w miarę zbliżania się względem nich. Przede wszystkim irytują statyczne i mało rozbudowane animacje. Przykładowo, kiedy nasz bohater z ziemi wydobywa skrzynię, zaczyna kopać i przerzuca chwilę niewidzialną ziemię, by po paru sekundach wyciągnąć znikąd ogromną skrzynię

O pomstę do nieba woła także brak możliwości sterowania okrętem (gra o piratach bez samodzielnego pływania statkiem? Wrrr…), możliwości pływania (tak, nasz heros lata po wyspach otoczonych zewsząd morzem, ale pływać nie umie), a także powtarzające się zadania, o czym zresztą już napomknąłem. Wszystko to, i kilka innych rzeczy, sprawia, że tegorocznemu Risenowi brakuje końcowego szlifu. W rezultacie otrzymujemy grę z wyższej półki, ale nie do końca taką, jaką byśmy sobie tego życzyli.

Risen 2: Mroczne Wody okazał się być strzałem w dziesiątkę i produkcją, która spełniła moje wymagania, co do niemieckiego dewelopera i zostanie chyba jedną z lepszych produkcji RPG w tym roku. Nie można jednak pozbyć się irytującego wrażenia, że jest ona po prostu bardzo niedoskonała. Gdyby autorzy pokusili się o lepiej zoptymalizowany system walki (szczególnie na samym początku zabawy), więcej różnorodnych misji, bardziej dopracowane wstawki filmowe i animacje, to otrzymalibyśmy produkt wręcz idealny, mogący swobodnie mogący konkurować z genialnym Skyrimem. Tak się jednak nie stało. Niemniej  jednak Risen 2 to nadal bardzo dobra produkcja, która wystarczy na wiele godzin urozmaiconej rozgrywki.

Sprawdź najlepszy katalog gier!