gry zombie Recenzje gier PC

The Walking Dead: The Game, Episode 2: Starved for Help



Przejdź do katalogu gier!

Po ponad miesięcznej przerwie zanurzamy się znów w świat żywych trupów. Przed Wami recenzja drugiego epizodu przygodowej gry utrzymanej w konwencji interaktywnego serialu – The Walking Dead: The Game, Episode 2: Starved for Help.

Ponad miesiąc temu recenzowałam dla Was pierwszy epizod przygodowej gry od Telltale Games. Posiadacze konsoli PS3, do których i ja się zaliczam, musieli czekać trochę dłużej niż posiadacze Xboxa i PC. Na szczęście od niedzieli można już zanurzyć się ponownie w świat żywych trupów.

gry o zombie

Pierwszy epizod gry spotkał się z bardzo pochlebnymi recenzjami i dużym odzewem fanów, osiągając chociażby na serwisie Metacritic średnią 84/100 punktów. Sądzę, że nie chodzi tutaj o wykorzystanie fali popularności tematyki zombie, ale raczej o trafienie w potrzeby graczy, którzy są już znudzeni strzelaniem do chodzących trupów i ratowaniem planety. Telltale Games stawia na o wiele bardziej realne zagrożenia i problemy, których nie rozwiązuje się siłą fizyczną. Pokazuje jak ciężko poruszać się w grupie odmiennych osobowości, których najgorsze wady wychodzą w obliczu szybkiego widma śmierci.

Zmusza nas do nieprzeciętnych wyborów etycznych, z którymi niewiele gier sobie radzi tak dobrze i co najważniejsze daje nam spore poczucie kształtowania własnej historii. Tutaj nie ma wyborów między złem, a dobrem. Każdy wybór jest słuszny, bo jest NASZ. To od nas zależy jaki wizerunek zbudujemy sobie w grupie nieznanych nam osób – tak jak w życiu. W podsumowaniu każdego epizodu znajdziemy tablicę ze statystykami, która ukazuje nam, w jaki sposób reagowała większość graczy. To również bardzo cenne doświadczenie, które od razu po skończonej grze nie pozwala o niej zapomnieć, tylko zachęca do dyskusji. Poniżej możecie zobaczyć owe statystyki z pierwszego epizodu ( materiał zawiera spoilery).

gry survival

Lee – główny bohater gry – wraz z resztą ekipy, po ucieczce z apteki oblężonej przez hordy zombie, zabarykadował się w położonym przy lesie motelu. Miejsce jest dobrze zabezpieczone, na warcie zawsze stoi ktoś z bronią, a nieumarli póki co nie stanowią większego zagrożenia. O ile w pierwszej części zombie dały nam nieźle do wiwatu, tak w drugim odcinku stanowią one zaledwie tło dla innego niebezpieczeństwa. Jak mogliśmy się domyśleć po cliffhangerze kończącym część pierwszą, a także i po samym tytule tego epizodu, naszym głównym wrogiem w tej opowieści będzie głód. Akcja rozpoczyna się po 3 miesiącach względnego spokoju w motelu. Racje żywnościowe kiedyś musiały się skończyć. Las prawie całkowicie już pozbawiony zwierzyny również nie jest w stanie wykarmić naszych ocalałych. Pomoc nadejdzie przypadkiem – ze strony pobliskiej farmy. Więcej nie mogę Wam zdradzić by nie psuć fabuły, która w tym odcinku jest o wiele lepiej poprowadzona.

Przede wszystkim lokacji jest znacznie mniej i nie są one zbyt rozbudowane – ewidentnie formuła rozgrywki została tu zamieniona. Nie ma żmudnego przeszukiwania pomieszczeń w celu znalezienia wartościowych przedmiotów, a gra w 80% sprowadza się do prowadzenia dialogów i działań QTE. Tempo rozgrywki jest przez to dużo bardziej dynamiczne. Największy wpływ ma jednak na to dużo większe napięcie fabularne, które uderza już na samym wstępie. Konwencja serialu wyszła produkcji na dobre – choć bohaterów znamy zaledwie chwilę (bo cóż są te 2 godziny z poprzedniego epizodu) to jednak w jakimś stopniu im ufamy, troszczymy się o nich patrząc podejrzliwie na każdą nowo napotkaną postać. Zwroty akcji są częste i bardziej urozmaicone niż ostatnio, co dostarcza jeszcze większych emocji i wrażeń.  Ten epizod usatysfakcjonował moją żądną dobrego thrillera duszę. Mam nadzieję, że następne odcinki nie zwolnią tempa.

gry zombie

Zastrzeżenia jakie mogę mieć zasadniczo się nie zmieniły od ostatniego czasu. Nadal Lee porusza się sztywno i bardzo wolno. Śmieszyła mnie też momentami jego mimika – przerażenie wyglądało tak samo jak zdziwienie 😉 Oprawa wizualna to nadal piękny cell-shading ze średnimi teksturami. W kwestii audio natomiast coś się pogorszyło (choć może dotyczy to tylko wersji PS3) bo głos Lee był dużo cichszy niż kwestie dialogowe innych postaci.

Walking Dead The Game: Episode 2 – Starved for help, to fabularnie dużo lepsza część od poprzedniej, w której nawet z pozoru prozaiczne wybory jak np. rozdzielenie 4 porcji żywności na 10 osób, przysparzają sporych dylematów. Wartka akcja i niesłabnące napięcie sprawiły, że ani przez moment nie pożałowałam kolejnych 2 godzin spędzonych przed ekranem. Konwencja serialowa powinna zachęcić nie tylko bardziej aktywnych graczy, ale również osoby, które z grami do tej pory miały niewiele wspólnego. Napewno docenią one prosty interfejs i krótką, wypełnioną emocjami rozgrywkę. Ja gorąco polecam każdemu.

Sprawdź najlepszy katalog gier!