ciekawe gry przykodowe Recenzje gier PC

Time Mysteries: The Ancient Spectres – mocno klimatyczna przygodówka



Przejdź do katalogu gier!

Tym razem mamy coś dla miłośników bardziej klasycznych i mocno klimatycznych przygodówek. Oto recenzja Time Mysteries: The Ancient Spectres, mocno niedocenianej gry stworzonej przez Polaków!

Dobre gry fabularne z niebanalną oprawą audiowizualną i wciągającą historią, to istny skarb, taka Growa Atlantyda. Tego typu tytuły pozwalają się nam nieco wyciszyć, zmuszają do uruchomienia szarych komórek i wreszcie, nie kują po oczach przesadną ilością przemocy i hektolitrami posoki na ścianach. A jeśli jeszcze tego typu produkcje tworzą nasi rodacy, to zapoznanie się z nimi to wręcz nasz patriotyczny obowiązek. Tego rodzaju produktem jest gra Time Mysteries: The Ancient Spectres, druga część serii Time Mysteries tworzona przez studio Artifex Mundi. Spędziłem przy niej kilka godzin i nie żałuję ani jednej minuty. Przekonajcie się, dlaczego.

ciekawe gry przykodowe

Jest poniedziałek, 11 listopada 1830 roku – dowiadujemy się tego po sprawdzeniu naściennego, papierowego kalendarza. Wcielamy się w osobę niejakiej Esther, zwykłej osieroconej dziewczyny pracującej jako guwernantka w wiktoriańskiej Anglii. Cała historia zaczyna się jednak, gdy do naszego pokoju wchodzi nagle jakiś jegomość i wręcza nam tajemnicza paczkę. Otwieramy ją i odtąd nic już nie jest takie, jak wcześniej – przenosimy się do tajemniczego, mrocznego dworu naszych przodków, gdzie rozpoczynamy przygodę pełną zagadek i niebezpieczeństw. W trakcie zabawy spróbujemy odkryć prawdę na temat naszej rodziny i jej przeszłości. Brzmi mrocznie, i choć gra nie zawiera w sobie jakichś strasznych elementów, to zdarzyło mi się przeżyć tutaj kilka niepokojących bądź dziwnych chwil. Więcej na temat wątku fabularnego nie zdradzę (choć powiem jeszcze tylko, że odbudowujemy pewien kryształ i całość ma związek z tajemnicą Merlina; hihihi, ale ja niedobry), gdyż poznawanie go i czytanie skrupulatnych notatek naszej bohaterki w jej podręcznym pamiętniku, to czysta radocha doprowadzająca nas do intelektualnego rozwolnienia. Albo dająca mnóstwo satysfakcji – jak wolicie. 🙂

Powiem Wam szczerze, że swoje spotkanie z nowym tworem polskiego producenta rozpocząłem z pewną dozą obojętności. Screeny nie prezentowały się jakoś okazale, a opis gry na oficjalnej stronie wydawał się dosyć zagmatwany. Rok 1830? Wiktoriańska Anglia? I na deser osierocona guwernantka, która dowiaduje się, że ma moc przenoszenia się w czasie? Yyy… Inna sprawa, że naprawdę znikoma ilość gier z tego gatunku ma u mnie jakiekolwiek szanse. Nie pachniało mi to zatem zbyt udanym tworem, jednak wystarczyło bardzo niewiele, abym zmienił zdanie. 10 minut gry, i zostałem po prostu wchłonięty, choć znalazłem chwilę, by napisać ten tekst. Przeszukiwanie kolejnych pomieszczeń, czytanie tajemniczych wiadomości czy rozwiązywanie zagadek logicznych nie tylko pozwoliły mi lepiej strawić wigilijną ucztę, ale umożliwiły także poznanie nieźle wykreowanej historii i wcielenie się w prowadzoną osobę, której przeżycia stanowią tutaj integralną część całego wątku fabularnego. A ten, trzeba przyznać, po paru chwilach naprawdę robi się bardzo ciekawy.

gry przygodowe

Sercem produkcji polskiego dewelopera jest możliwość wędrowania w czasie i odwiedzania tych samych lokacji, jednak różniących się od siebie wręcz diametralnie. Przykładowo: pod koniec XVIII wieku dany obiekt zachwyca swoim pięknem oraz doskonałymi proporcjami. Wiek później natomiast wygląda okropnie – jest zniszczony i nadgryziony przez ostre zęby mijającego czasu. Mimo tego, że odwiedzamy więc często te same miejsca, nie nudzimy się, a to zasługuje na pochwałę. Ważnym elementem są tu liczne zagadki logiczne. Niektóre z nich ograniczają się do wyszukania określonych przedmiotów w danym pomieszczeniu pełnym różnych gratów. Inne zaś wymagają chwili pomyślunku – trzeba na przykład w taki sposób ułożyć obrazkową historyjkę, aby przedstawione w niej zdarzenia zgadzały się od początku do końca, dzięki czemu odblokujemy jeden z trzech bolców blokujących drzwi, tudzież ułożyć drzewo genealogiczne jakiejś rodziny po uprzednim uzupełnieniu go jednym ze znalezionych zdjęć. Wszelkie zadania są opracowane naprawdę solidnie, za co grze należy się spora pochwała. Jest tutaj bowiem naprawdę mnóstwo questów zupełnie odmiennych od tych jakie zdołaliśmy przed chwilką wykonać. Nierzadko musimy cofnąć się też w czasie o ponad 30 lat (do XVIII wieku), aby odblokować jakieś drzwi, po czym przenieść się z powrotem do wieku XIX i zastać owe wrota otwarte. Cieszy także obecność dwóch poziomów trudności – jeden umożliwia zabawę z wykorzystaniem podpowiedzi, bo niekiedy odpowiedź na daną zagadkę nie jest taka oczywista, a drugi rzuca nas na głęboką wodę bez możliwości skorzystania z żadnych wskazówek.

Minusem gry jest natomiast brak polskiej wersji językowej. Mnie osobiście napisy w języku angielskim nie zniechęciły, jednak sądzę, że tytuł w naszym rodzimym języku wzbudziłby nieco większe zainteresowanie. Zabrakło mi podczas zabawy także jakieś żywiołowości – coś mogłoby strzelić, postacie mogłyby wykonywać nieco żwawsze ruchy… Pojawiające się widma również powinny zostać wzbogacone o pewną szczyptę dynamizmu, bo powoli wyłaniający się duch ani nie jest straszny, ani nawet zaskakujący. Jeżeli zatem, Drogi Czytelniku, liczysz na dynamiczne momenty, w produkcji ze stajni Artifex Mundi ich nie znajdziesz.

klasyczne przygodówki

Chyba najistotniejszą rzeczą spajającą wszystkie elementy produkcji jest oprawa wizualna i klimat całej gry, i dlatego one zasłużyły na krótki, ale naturalnie oddzielny akapit. Grafika została wykonana ręcznie i widać to już na pierwszy rzut oka; większość elementów otoczenia przykuwa bowiem wzrok szczegółowością i charakterystyczną kreską. Temu, kto zajmował się tworzeniem otoczenia i całego środowiska, należą się gromkie brawa. Wszystko zaś zostało wykonane w bardzo stonowanych barwach, co tylko podkreśla charakter tego tytułu. Jest mrocznie, niekiedy dosyć niepokojąco, czyli tak, jak powinno być. Dopełnienie stanowią mocne motywy muzyczne, niemniej jakieś przesadnej kakofonii dźwięków nie ma co oczekiwać.

Time Mysteries: The Ancient Spectres, to bez wątpienia bardzo dobry tytuł, który idealnie wpasował się w łagodny, końcoworoczny klimat. Gra zachwyca opracowaniem warstwy wizualnej, swoją prostotą, a także wciągającą fabułą i licznymi zagadkami logicznymi. Nie jest to jednak tytuł dla wszystkich miłośników elektronicznej rozrywki – wymaga czasu, chwili kontemplacji i jest dosyć, jakby to ładnie ująć, statyczna. Wszystkim operujemy za pomocą myszki i brak w niej jakichś zaskakujących momentów czy ekranowych wodotrysków. Niemniej, jeśli chcecie przeżyć fajną, wciągającą przygodę za niewielkie pieniądze, to omawiana produkcja będzie wręcz idealna. Naturalnie polecamy!

Sprawdź najlepszy katalog gier!